CIA pod kierownictwem Johna Ratcliffe'a wspiera Ukrainę w uderzeniach na rosyjskie rafinerie i ostrzega ją przed nadlatującymi rakietami, choć Donald Trump domaga się wstrzymania tych ataków i zawiera z Kremlem porozumienie w sprawie oleju napędowego. Jak ujawnił „The Atlantic”, operacje agencji są dziś według bałtyckiego oficera wywiadu „znacznie bardziej agresywne” niż za Joe Bidena. Jednocześnie analitycy CIA coraz częściej skarżą się na presję polityczną, a w Pentagonie trwa bezprecedensowa czystka wśród generałów. Mjr Robert Cheda, były oficer polskiego wywiadu, ostrzega: wywiad, który mówi politykowi tylko to, co ten chce usłyszeć, przestaje być skutecznym instrumentem państwa.
Kto naprawdę prowadzi amerykańską politykę wobec Rosji – Biały Dom czy Langley? To pytanie, które w rozmowie z Janem Pińskim postawił mjr Robert Cheda, coraz częściej zadają sobie amerykańskie media. Cheda mówi o narastającym oporze aparatu bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych wobec strategii Trumpa. Podkreśla przy tym, że nie chodzi o bunt w dosłownym sensie. Nie ma otwartego konfliktu ani gotowości do nieposłuszeństwa wobec prezydenta. Jest natomiast coraz wyraźniejsza niezgoda na politykę ustępstw wobec Kremla i spór nie o detale, lecz o samą strategię bezpieczeństwa państwa.
Człowiek pośrodku
Punktem wyjścia jest opublikowany 23 października tekst Shane'a Harrisa w „The Atlantic”. Autor rozmawiał z ponad tuzinem obecnych i byłych funkcjonariuszy wywiadu w USA i Europie. Opisuje politykę administracji wobec Ukrainy jako „głęboko wewnętrznie sprzeczną”, a dyrektora CIA Johna Ratcliffe'a – jako człowieka, który stoi jedną nogą w dwóch światach. Z jednej strony doradza prezydentowi, który pozostaje w ciągłym konflikcie z Kijowem. Z drugiej kieruje agencją niezbędną dla ukraińskiej wojny o przetrwanie (The Atlantic).
Kontrast jest uderzający. W ubiegłym tygodniu Trump wezwał Ukraińców do wyboru nowego prezydenta, nazwał Wołodymyra Zełenskiego partnerem „trudniejszym” niż Władimir Putin i oskarżył go o przedłużanie wojny. W tym samym czasie, jak pisze „The Atlantic”, amerykańskie służby „nie zwolniły tempa” w obronie Ukrainy. Dane z USA pozwalają ukraińskiej armii uderzać w głąb Rosji, a amerykańskie satelity ostrzegają przed nadlatującymi rakietami i dronami. „Wśród amerykańskiego personelu na miejscu prowadzi CIA” – powiedział autorowi emerytowany wysoki rangą oficer, który często bywa w Ukrainie. Funkcjonariusz wywiadu jednego z państw bałtyckich ocenił, że operacje CIA są dziś „znacznie bardziej agresywne” niż za administracji Bidena, „choć nikt by się tego nie domyślił, słuchając retoryki Trumpa” (The Atlantic).
Cheda przypomina, że ta współpraca ma długą historię. Po aneksji Krymu w 2014 r. CIA pomogła odbudować ukraińskie służby – Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i wywiad wojskowy HUR – i oczyścić je z rosyjskich wpływów. Potwierdza to śledztwo „New York Timesa” z 2024 r. Kontakty zainicjował 24 lutego 2014 r. ówczesny szef SBU Wałentyn Naływajczenko, prosząc CIA i brytyjskie MI6 o pomoc w odbudowie służby „od podstaw”. W kolejnych latach CIA sfinansowała i częściowo wyposażyła sieć 12 tajnych baz wywiadowczych wzdłuż granicy z Rosją, a ok. 2016 r. zaczęła szkolić elitarną jednostkę komandosów HUR (The New York Times, Business Insider).
Oczyszczanie służb nie zakończyło się pełnym sukcesem, na co również zwraca uwagę Cheda. W lipcu 2022 r. zatrzymano pod zarzutem zdrady stanu Ołeha Kulinicza, byłego szefa departamentu SBU ds. Krymu. Według aktu oskarżenia w noc rosyjskiej inwazji zablokował on przekazanie ostrzeżenia, że wojska rosyjskie na Krymie za kilka godzin ruszą do ataku. Po jego zatrzymaniu Zełenski odwołał szefa SBU Iwana Bakanowa, swojego przyjaciela z dzieciństwa, który rekomendował Kulinicza na stanowisko (The Washington Post, NV). Kulinicz pozostaje w świetle prawa niewinny do czasu prawomocnego wyroku.
Rafinerie: paradoks w liczbach
Najlepiej sprzeczność widać na przykładzie rosyjskiego sektora naftowego. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. ukraińskie drony trafiały w rosyjską rafinerię średnio co trzy dni. Niektóre zakłady, zwłaszcza te położone bliżej Ukrainy, zaatakowano od 2022 r. nawet 15 razy (IEA). Produkcja oleju napędowego w Rosji spadła o ok. 30 proc., a eksport tego paliwa we wrześniu zmniejszył się według firmy analitycznej Kpler o ponad 75 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku (CNBC).
„Sukces CIA w Ukrainie stał się problemem – przynajmniej z perspektywy Trumpa” – pisze Harris. Prezydent obwinia ukraińskie ataki o skok cen oleju napędowego, choć ekonomiści wskazują raczej na irańskie ograniczenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz. 9 października, gdy w Miami trwały rozmowy pokojowe z udziałem Ukraińców i Europejczyków, Trump ogłosił, że Putin zgodził się wprowadzić rosyjski olej napędowy na rynek światowy. Zaskoczył tym nawet negocjatorów. Część jego doradców przestrzegała, że złagodzenie sankcji bez zobowiązań drugiej strony postawi go w roli słabszego – a Putin żadnych zobowiązań nie złożył (The Atlantic). Trump zagroził również wstrzymaniem wsparcia wywiadowczego, jeśli Ukraina nie przestanie atakować rafinerii (The Atlantic).
Cheda ujmuje ten paradoks wprost. Dla Trumpa priorytetem jest cena paliwa i sukces negocjacyjny, czyli zakończenie wojny – w jego ocenie na warunkach rosyjskich. Dla pionów operacyjnych i analitycznych CIA zajmujących się Rosją priorytetem jest ograniczenie zdolności Putina do finansowania i prowadzenia wojny. Cheda nie wyklucza, że to dwie strony jednej operacji – nacisku militarnego połączonego z rozmowami pokojowymi. Jego zdaniem przeczą temu jednak narastające napięcia wewnątrz aparatu bezpieczeństwa.
Starshield: ostrzeżenie dla Kijowa
W połowie października Ukraina boleśnie odczuła, jak może wyglądać ograniczenie amerykańskiego wsparcia. Bez uprzedzenia ograniczono jej dostęp do Starshield, wojskowej wersji satelitarnego systemu łączności Starlink, z którego korzystają ukraińskie drony. Drony lecące szybciej niż ok. 160 km/h traciły łączność, a część z nich spadła (The New York Times). Według Reutersa decyzja zapadła w Białym Domu. Trump i sekretarz stanu Marco Rubio zaprzeczali udziałowi administracji, a Elon Musk twierdził, że ograniczenia nakłada „wojsko USA, a ostatecznie prezydent” (BBC, PBS). Ograniczenia pojawiły się wkrótce po ogłoszeniu umowy dieslowej z Rosją i żądaniu wstrzymania ataków na rafinerie (Yahoo News/The Washington Post). 24 października ukraińskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że pełny dostęp przywrócono, po tym jak Trump miał poprosić o to Muska (CNN).
„The Atlantic” odnotowuje też zakłócenia w amerykańskich systemach wczesnego ostrzegania podczas ostrzału Kijowa. Zastrzega jednak, że część nieudanych przechwyceń mogła wynikać z awarii technicznych (The Atlantic). Ukraińcy nie mają złudzeń: jeśli Trump wyda polecenie odcięcia danych wywiadowczych, Ratcliffe je wykona. Cheda mówi to samo – oficerowie wywiadu są zobowiązani do wykonywania poleceń legalnej władzy.
Misja w Moskwie
Najbardziej niezwykłym epizodem była sierpniowa podróż Ratcliffe'a do Moskwy. 25 sierpnia dyrektor CIA spotkał się z szefem FSB Aleksandrem Bortnikowem i szefem wywiadu zagranicznego SWR Siergiejem Naryszkinem (Axios). Według „New York Timesa” przedstawił Rosjanom ponurą ocenę sytuacji ich armii i gospodarki. Namawiał do zawarcia porozumienia, zanim położenie Rosji jeszcze się pogorszy, ale nie groził żadnymi konsekwencjami (The Boston Globe/The New York Times). Trump potwierdził, że to on wysłał Ratcliffe'a do Moskwy (Yale – omówienie prasowe).
„The Atlantic” dodaje kluczowy kontekst. Ratcliffe skorzystał z kanału komunikacji nieformalnie nazywanego „kanałem”, który pozwala amerykańskim i rosyjskim szpiegom rozmawiać szczerze, z dala od mediów i politycznych występów. Z Putinem się nie spotkał – „kanał tak nie działa” – ale rosyjscy szefowie służb musieli udokumentować jego przekaz. Przesłanie brzmiało: nikt nie wygrywa tej wojny. Zachód od dawna podejrzewa, że doradcy Putina mogą wprowadzać go w błąd co do szans Rosji (The Atlantic). Cheda zwraca uwagę na tę samą kwestię: w CIA panuje przekonanie, że rosyjskie służby przedstawiają Putinowi zafałszowany obraz wojny. We wrześniu Ratcliffe zrelacjonował rozmowy Zełenskiemu podczas przypadkowego spotkania na lotnisku Shannon w Irlandii, gdzie samoloty obu polityków międzylądowały (The Atlantic, Rzeczpospolita).
W tej historii jest paradoks, który wychwycił Cheda. Ratcliffe jedzie do Moskwy, by uświadomić Putinowi rzeczywisty przebieg wojny. Tymczasem do samego Trumpa – w ocenie Chedy – nie docierają w pełni rzetelne oceny Rosji, bo jego otoczenie wywiera presję na aparat analityczny. Ukraińcy widzą to inaczej: według „The Atlantic” w Kijowie ufają, że Ratcliffe mówi prezydentowi prawdę o wojnie, „a nie tylko to, co prezydent chce usłyszeć” (The Atlantic). Ratcliffe uważa jednak, że jego zadaniem jest doradzać, a nie kształtować politykę. Nie lobbuje u prezydenta za konkretnymi rozwiązaniami.
Dwa piony, dwa nastroje
Cheda trafnie wskazuje oś napięć wewnątrz CIA: pion operacyjny kontra analityczny. „The Atlantic” potwierdza ten obraz. Morale jest najwyższe w dyrektoriacie operacyjnym, który prowadzi działalność szpiegowską, a zwłaszcza w Centrum Działań Specjalnych, odpowiedzialnym za operacje tajne i paramilitarne. Na drugim biegunie jest dyrektoriat analityczny, który przygotowuje oceny trafiające do prezydenta. Coroczne ankiety rzecznika ds. obiektywizmu analiz w CIA pokazują, że od objęcia urzędu przez Ratcliffe'a w styczniu 2025 r. znacznie więcej analityków obawia się, iż presja polityczna podważa obiektywizm ich pracy (The Atlantic).
Ankietowani krytykowali przede wszystkim działania byłej dyrektor wywiadu narodowego Tulsi Gabbard. Zwolniła ona m.in. kierownictwo Krajowej Rady Wywiadu po ujawnieniu analizy, która podważała stanowisko administracji w sprawie powiązań gangu Tren de Aragua z rządem Wenezueli (Senat USA, Komisja Bezpieczeństwa Wewnętrznego). W sierpniu 2025 r. Gabbard odebrała poświadczenia bezpieczeństwa 37 obecnym i byłym funkcjonariuszom. Wśród nich była jedna z najbardziej doświadczonych specjalistek CIA od Rosji, która kilka dni wcześniej przygotowywała Trumpa do szczytu z Putinem na Alasce. „Który analityk przy zdrowych zmysłach napisze cokolwiek, co podważa to, co uważa za stanowisko administracji, jeśli sądzi, że zostanie za to zwolniony?” – pytał były urzędnik cytowany przez „Washington Post” (Star Tribune/The Washington Post).
Julia Curlee, która w maju odeszła z CIA jako starsza analityczka, zarzuciła Ratcliffe'owi, że nie obronił zwalnianych analityków i wycofał lub poprawił wcześniejsze oceny, uznając je za politycznie stronnicze. „Każdy oficer wyciągnął oczywisty wniosek: dyrektor nie ochroni nawet najbardziej szanowanych analityków, gdy mówią trudne prawdy, więc przestali je mówić i nauczyli się unikać tematów, których Biały Dom nie chce słyszeć” – powiedziała „The Atlantic” (The Atlantic). To niemal dosłownie teza Chedy: analityk zastanawia się, czy obiektywna ocena niezgodna z poglądami prezydenta nie będzie go kosztować stanowiska.
Odchodzą także oficerowie. Po objęciu urzędu Ratcliffe zwolnił pracowników przydzielonych do programów różnorodności oraz ok. 60 pracowników na okresie próbnym, z mniej niż dwuletnim stażem. Obecni i byli funkcjonariusze mówią „The Atlantic”, że nigdy w karierze nie widzieli tylu odejść na emeryturę i rezygnacji. Niektórzy odchodzili tuż przed awansem (The Atlantic). W marcu 2025 r. Ratcliffe spotkał się z Elonem Muskiem, by omówić „efektywność” agencji, a „Washington Post” informował o planach likwidacji ponad tysiąca etatów (Wikipedia).
Pentagon: czystka w czasie wojny
Cheda uważa, że w Pentagonie ten sam problem jest jeszcze wyraźniejszy. Liczby to potwierdzają. Według CBS News od objęcia urzędu przez Pete'a Hegsetha odeszło lub zostało zwolnionych co najmniej 20 generałów, admirałów i wysokich cywilnych urzędników resortu obrony, w tym przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów i najwyżsi rangą dowódcy wojsk lądowych, marynarki wojennej i lotnictwa (CBS News). Analiza „New York Timesa” z września wskazuje, że Hegseth zwolnił lub zablokował awanse ponad 80 generałów i admirałów – ok. 10 proc. najwyższej kadry dowódczej (The New York Times).
2 kwietnia, w trakcie wojny z Iranem, Hegseth odwołał szefa sztabu wojsk lądowych gen. Randy'ego George'a, nie podając powodu (AP). Reuters podkreślał, że usunięcie szefa rodzaju sił zbrojnych w czasie wojny to sytuacja „niezwykle rzadka” (The Diplomat). Według „Los Angeles Times” George próbował wcześniej zgłosić Hegsethowi zastrzeżenia wobec ingerowania w listy awansowe – i w odpowiedzi został zwolniony (Los Angeles Times). „New York Times” ustalił, że Hegseth blokował także awanse oficerów związanych z George'em i z gen. Christopherem Donahue, którzy kierowali przystosowaniem armii do pola walki zdominowanego przez drony i sztuczną inteligencję (The New York Times).
Cheda zwraca uwagę, że sprzeciw wyrasta z samego obozu władzy. Najlepszym przykładem jest sekretarz wojsk lądowych Dan Driscoll, nominat Trumpa. Według ABC News wielokrotnie ostrzegał on Biały Dom, w tym szefową personelu Susie Wiles, przed „szeroko zakrojonym i pozornie przypadkowym” zwalnianiem wyższych oficerów oraz blokowaniem awansów (ABC News). Na początku września Driscoll złożył dymisję. Według źródła „Financial Times” powiedział Trumpowi, że Hegseth wyrządza wojsku „szkody na pokolenia” (The Independent).
Lekcje historii
Mjr Cheda przypomina, że w historii służb najgroźniejszym przeciwnikiem analityka bywa nie obcy wywiad, lecz własne kierownictwo polityczne, które nie chce słuchać. Przykładów nie brakuje.
W 1941 r. Stalin otrzymał według jednego z wyliczeń 87 wiarygodnych ostrzeżeń przed niemiecką inwazją – i zlekceważył je. Szef wywiadu wojskowego gen. Filipp Golikow, jak wynika z recenzji opublikowanej przez CIA, tłumił lub przerabiał meldunki, które nie pasowały do przekonań dyktatora (CIA, Center for the Study of Intelligence). W 1961 r. inwazja w Zatoce Świń, zaplanowana przez CIA, zakończyła się kompromitacją agencji i administracji Johna F. Kennedy'ego.
W 1973 r. izraelski wywiad wojskowy przeoczył przygotowania Egiptu i Syrii do wojny Jom Kippur, bo trzymał się tzw. koncepcji. Zakładała ona, że Egipt nie zaatakuje, dopóki nie zapewni sobie zdolności do uderzeń lotniczych w głąb Izraela. Komisja Agranata uznała „doktrynerskie przywiązanie do koncepcji” za główną przyczynę porażki, a szef wywiadu wojskowego gen. Eli Zeira musiał odejść (Brookings, raport Komisji Agranata).
Najbardziej wymownym współczesnym przykładem jest Irak. W 2005 r. komisja Robba-Silbermana stwierdziła, że amerykański wywiad „całkowicie się mylił” w niemal wszystkich przedwojennych ocenach irackiej broni masowego rażenia. Analitycy byli „zbyt przywiązani” do założeń o zamiarach Saddama Husajna, a codzienne raporty dla prezydenta były „bardziej alarmistyczne i mniej zniuansowane” niż formalne oceny wywiadu (CNN, Biały Dom, archiwum). Komisja nie znalazła dowodów bezpośredniej presji politycznej, a spór o to, na ile oczekiwania polityków ukształtowały wnioski, trwa do dziś. Mechanizm jest jednak ten sam, przed którym ostrzega Cheda: gdy wywiad zaczyna dopasowywać ocenę do oczekiwań – narzuconych z góry lub własnych – koszty ponosi całe państwo.
Co to oznacza dla Polski
Dla Chedy spór w Waszyngtonie nie jest egzotyczną ciekawostką. Jeśli przywódca supermocarstwa nie słucha własnego wywiadu i podejmuje decyzje w wąskim gronie – według Chedy ze Steve'em Witkoffem i Jaredem Kushnerem – ryzyko ponoszą także sojusznicy, w tym Polska. Cheda uważa, że poglądy Trumpa na Rosję są w dużej mierze efektem rosyjskich operacji informacyjnych i obietnic interesów, jakie Moskwa składa jego otoczeniu. To ocena eksperta. Publicznie dostępne źródła nie przesądzają o jej trafności, ale tłumaczy ona napięcie, które opisują amerykańskie media.
Europejscy funkcjonariusze wywiadu, z którymi rozmawiał „The Atlantic”, obawiają się, że Putin może wysłać siły przez granicę z Estonią, tak jak zrobił to na Krymie w 2014 r., gdy pojawili się „zielone ludziki” bez oznaczeń. Rosja w ostatnich miesiącach eskalowała wojnę hybrydową przeciw Europie: przygotowywała sabotaż na samolotach towarowych, zakłócała łączność i testowała drony obronę powietrzną NATO (The Atlantic). Amerykański wywiad od lat ocenia, że Putin walczy dalej, bo wierzy, iż wygra – jeśli nie militarnie, to wyczerpując poparcie sojuszników Ukrainy (The Atlantic).
Polska ma więc żywotny interes w tym, by w Waszyngtonie wygrała logika instytucji, a nie impuls polityczny. Cheda formułuje wniosek, który w całej tej historii jest najważniejszy. Pax Americana opiera się na czterech filarach: dominacji dolara, przewadze militarnej, przewadze technologicznej i sieci sojuszy. Ten ostatni filar jest dziś najbardziej zagrożony. Ameryka, która ignoruje własnych analityków i osłabia sojusze, osłabia samą siebie – a wraz z nią tych, którzy na nią postawili.
Link do programu: Bunt CIA przeciw Trumpowi. Major wywiadu Robert Cheda i Jan Piński
