11 lutego 1986 r. o godz. 10.57 przez zaśnieżony Most Glienicke, łączący Berlin Zachodni z Poczdamem, przeszedł na Zachód Anatolij Szczaranski, najbardziej znany więzień polityczny ZSRR. Kilka minut później w przeciwną stronę ruszyło małżeństwo w drogich płaszczach: Karel i Hana Köcherowie. On, matematyk, filozof i absolwent Uniwersytetu Columbia, przez kilka lat pracował dla CIA jako tłumacz i analityk. W rzeczywistości był wysłanym przez czechosłowacki wywiad nielegałem, który przekazywał tajemnice amerykańskiego wywiadu do Pragi i Moskwy. Ona, handlarka diamentami z Manhattanu, była jego kurierką. Köcher pozostaje jedynym znanym agentem bloku wschodniego, któremu udało się „zasiać” w CIA i wykorzystać wobec niej taki przyczółek – ocenia wewnętrzny kwartalnik analityczny agencji. FBI i prokuratura tak zepsuły jego sprawę, że Amerykanie woleli wymienić go na Szczaranskiego, niż ryzykować uniewinnienie w sądzie.
Most, który widział wszystko
Most Glienicke nad Hawelą to stalowa, zielona konstrukcja bez ozdób. W czasie zimnej wojny przebiegała po nim granica między Berlinem Zachodnim a NRD, a wymiany więźniów, które się na nim odbywały, przyniosły mu przydomek „mostu szpiegów”. Tak nazywali go Niemcy Zachodni – odnotowała 11 lutego 1986 r. agencja AP w relacji przedrukowanej przez „Los Angeles Times”. Najsłynniejsza wymiana miała miejsce w 1962 r., kiedy radzieckiego szpiega Rudolfa Abla zamieniono na pilota samolotu U-2 Francisa Gary'ego Powersa. Tę historię pokazał Steven Spielberg w filmie „Most szpiegów” z 2015 r. – przypomina praski serwis Expats.cz.
Wymiana z lutego 1986 r. była jedną z ostatnich. Panował mróz, wiał lodowaty wiatr znad rzeki, padał śnieg. Amerykanie zażądali, by Szczaranski przeszedł jako pierwszy i osobno. Chcieli w ten sposób podkreślić, że nie był szpiegiem, mimo że radziecki sąd skazał go za szpiegostwo na rzecz CIA. Na moście powitał go ambasador USA w RFN Richard Burt, a o godz. 10.57 obaj uścisnęli sobie dłonie. Cała operacja trwała 45 minut – podawała AP.
Po stronie zachodniej stali dziennikarze i ekipy telewizyjne. To, co zobaczyli w drugiej części wymiany, przeszło do historii wywiadu. Na wschód szło dwoje Czechów, wtedy jeszcze z amerykańskimi paszportami. Hana Köcherová miała na sobie płaszcz z norek i białą futrzaną czapkę – opisuje Spyscape, serwis związany z nowojorskim muzeum wywiadu. Według relacji powtarzanych w późniejszych opracowaniach jej mąż był ubrany w garnitur od Brooks Brothers i mokasyny Gucci. Po drugiej stronie czekał na nich złoty mercedes. „Czułem się jak superman” – wspominał później Köcher, cytowany przez Spyscape.
Amerykańscy śledczy nie mieli powodów do satysfakcji. Człowiek, który w ich ocenie wyrządził CIA poważne szkody, wracał do domu jako bohater. W kręgach wywiadowczych Köcher uchodzi za „jednego z najważniejszych szpiegów w historii USA” – pisał „Washington Post”, cytowany przez Spyscape. Recenzent kwartalnika CIA „Studies in Intelligence”, oficer agencji piszący pod pseudonimem, przyznał, że Köcher „ma wątpliwe wyróżnienie bycia jedynym znanym agentem bloku wschodniego, który skutecznie przeniknął do CIA w ramach operacji zasiewu” (CIA, Studies in Intelligence, 2023). Operacja zasiewu (ang. seeding operation) to wysłanie agenta za granicę z założeniem, że przez lata będzie budował wiarygodną biografię, zanim dostanie się do instytucji, która jest celem.
To historia o tym, jak do tego doszło.
Dziecko dwóch katastrof
Karel František Köcher urodził się 21 września 1934 r. w Bratysławie, która należała wówczas do istniejącej od zaledwie szesnastu lat Czechosłowacji. Jego ojciec Jaroslav był Czechem urodzonym w Wiedniu i urzędnikiem dyrekcji poczty. Matka Irena była Słowaczką żydowskiego pochodzenia. Takie dane podaje biografia opracowana na podstawie wielogodzinnej relacji samego Köchera dla czeskiego projektu historii mówionej Pamięć Narodu (Paměť národa).
Czechosłowacja, powstała po rozpadzie monarchii Habsburgów z połączenia Czech, Moraw, Słowacji i Rusi Zakarpackiej, była w latach 30. jednym z najbardziej uprzemysłowionych państw Europy. Wzrost potęgi nazistowskich Niemiec przekreślił jej perspektywy. 30 września 1938 r. Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Włochy podpisały układ monachijski, na mocy którego Czechosłowacja musiała oddać Rzeszy Sudety, zamieszkane w dużej części przez Niemców. W marcu 1939 r. Hitler zajął resztę ziem czeskich i utworzył z nich Protektorat Czech i Moraw, a Słowacja stała się formalnie niepodległym, w praktyce podporządkowanym Berlinowi państwem.
Jedno z najwcześniejszych wspomnień Köchera pochodzi właśnie z 1939 r. Pod oknami bratysławskiego mieszkania maszerowali zradykalizowani Słowacy i krzyczeli: „Czesi precz!”. Rodzina wkrótce przeniosła się do Pragi. Według Köchera ta przeprowadzka uratowała życie jemu i matce. W protektoracie Irena zgłosiła się jako „półżydówka”, a praskim urzędom trudno było sprawdzić jej pochodzenie na Słowacji. Dzięki temu uniknęła transportu do getta w Terezinie, podobnie jak jej syn – relacjonuje Pamięć Narodu. Część jej rodziny nie miała tyle szczęścia. Köcher wiele lat później powiedział niemieckiemu konsulowi, że nie może podać się za Niemca, bo „wymordowano mu połowę rodziny” (Pamięć Narodu).
Dom nie był bezpieczną przystanią. „Matka bała się, że po nią przyjdą, i stała się nerwowym wrakiem. Cały czas trzymała w przedpokoju spakowaną walizeczkę na transport. To jest atmosfera, w której nie chce się dorastać” – wspominał Köcher. O ojcu mówił z jeszcze większym chłodem: „Chciał zrobić ze mnie mężczyznę w duchu ideału monarchii austro-węgierskiej, co szarpało mi nerwy. Nie miał żadnego zrozumienia dla moich innych ambicji” (Pamięć Narodu). Benjamin Cunningham, autor biografii „The Liar” („Kłamca”), opisuje ojca jako „żarliwego katolika”, którego połajanki ukształtowały cynizm syna. Recenzent CIA uznał ten portret za przekonujący (CIA, Studies in Intelligence).
Jako „ćwierćŻyd” Karel nie mógł w czasie okupacji pójść do gimnazjum. Wyzwolenie Czechosłowacji zaczęło się we wrześniu 1944 r., kiedy pierwsze oddziały Armii Czerwonej wkroczyły na wschodnią Słowację. 5 maja 1945 r. wybuchło powstanie w Pradze. W kwietniu 1945 r. pod patronatem Moskwy powstał tymczasowy rząd czechosłowacki – przypomina Cunningham we fragmencie książki opublikowanym przez CrimeReads.
Chłopiec, który zdjął portret Stalina
Jesienią 1945 r. jedenastoletni Karel mówił już po angielsku „mniej więcej płynnie” (CrimeReads). Ojciec, anglofil, który podobno był tłumaczem dla wojsk amerykańskich, zapisał go do elitarnego gimnazjum angielskiego w Pradze. Uczyły się tam dzieci emigrantów londyńskich z otoczenia prezydenta Edvarda Beneša, przemysłowców, generałów i ministrów. „A obok nich ja, syn sekretarza pocztowego. Moja matka nie mogła się nawet pokazać w szkole” – mówił Köcher (Pamięć Narodu).
Już w pierwszej klasie dwunastoletni chłopak zdjął ze ściany portret Stalina. Komuniści nie mieli jeszcze pełni władzy, ale sprawa nie była błaha. Köchera warunkowo wyrzucono ze szkoły i przeniesiono do zwykłego gimnazjum. Wrócił po interwencji ministra edukacji Jaroslava Stránskiego (Pamięć Narodu). „Komuniści nie byli chyba jeszcze dość silni, więc odwołanie mi się udało” – mówił Cunninghamowi (CrimeReads).
W lutym 1948 r. komuniści przejęli pełnię władzy. Na mocy dekretów powstała StB (Státní bezpečnost, Bezpieczeństwo Państwowe), czyli czechosłowacka policja polityczna i służba specjalna, która łączyła w jednej strukturze wywiad, kontrwywiad i bezpieczeństwo wewnętrzne (CrimeReads). W gimnazjum angielskim, jak w wielu szkołach, powstała „trójka akcyjna” złożona z fanatycznych zwolenników nowej władzy, która miała przeprowadzać czystki. Należała do niej siedemnastoletnia wtedy Rita Budínová, później Klímová, w latach 1990–1992 pierwsza ambasador Czechosłowacji w USA po upadku komunizmu. Według Köchera zaproponowała mu donoszenie na kolegów w zamian za dowolną karierę i legitymację partyjną już w wieku 15 lat. „Przez tydzień zbierałem odwagę, zanim ją posłałem do diabła. I na tym skończyłem w gimnazjum angielskim” – wspominał (Pamięć Narodu, CrimeReads).
W 1949 r. Karel zaczął naukę we francuskim liceum przy ulicy Truhlářskiej. Nie znał francuskiego, a kilka przedmiotów wykładano wyłącznie w tym języku, ale z dziewięciorga uczniów w podobnej sytuacji tylko on dogonił resztę klasy. Szybko mówił płynnie po francusku (Pamięć Narodu).
W listopadzie 1949 r. piętnastolatek spotkał się na placu Wacława z kolegą z klasy Jiřím Kodešem i innym uczniem, Michalem Tanabauerem. „Postanowiliśmy założyć nielegalną grupę, która miała robić najróżniejsze rzeczy przeciwko obecnemu reżimowi” – przyznał później na przesłuchaniu w StB. Na kolejnych spotkaniach przy moście Karola uczeń przedstawiający się jako Josef Urban zapewniał, że „1 stycznia wszystko wybuchnie”, i pokazał w Dolinie Prokopa stary rewolwer, z którego dwukrotnie wystrzelił. Grupa próbowała nawet dotrzeć do tajemniczego człowieka z ambasady USA. Zamiast tego chłopców aresztowano. Z akt StB wynika, że do grupy od początku należeli informatorzy – pisze Cunningham.
Po przesłuchaniach w siedzibie StB przy ulicy Bartolomějskiej i krótkim pobycie w więzieniu Pankrác chłopców niespodziewanie wypuszczono (Pamięć Narodu). „Nawet staliniści, jak się okazuje, robią wyjątki dla niemądrych nastolatków” – komentuje Cunningham. Köcher miał już jednak teczkę w StB i była to teczka stała (CrimeReads). Wyciągnął z tego doświadczenia lekcję, którą powtarzał przez całe życie: „Ten reżim potrafił zinfiltrować wszystko i podsyłać prowokatorów. Niedoświadczony człowiek, który stawia opór, łatwo staje się ofiarą. Nie chodzi o to, by wygrać moralnie, lecz by ten reżim jakoś trafić” (Pamięć Narodu).
Sprawa, o której Köcher dowiedział się po latach
W 1952 r. Köcher tłumaczył depesze o terrorze w Czechosłowacji, przesyłane do Londynu przez nielegalny ruch skautowy Karla Průchy. Działalność skończyła się aresztowaniem Průchy i nauczycielki, która pośredniczyła w kontaktach. Köchera tym razem nie zatrzymano (Pamięć Narodu).
W tym samym roku jego kolega z klasy Vladivoj Tomek z trzema kolegami napadł przy murze Cmentarza Olszańskiego na czterech żołnierzy służby zasadniczej, chcąc ich rozbroić. Jeden z żołnierzy zginął. Sprawców wykryto dopiero po siedmiu latach. Tomek został stracony 17 listopada 1960 r. W śledztwie zeznał, że pomysł napadu przyszedł mu do głowy po wizycie u Köchera na Vinohradach. Köcher twierdzi, że nigdy go w tej sprawie nie przesłuchano, ale StB założyła mu w tajemnicy teczkę o kryptonimie „UČITEL” (Nauczyciel), a o egzekucji kolegi dowiedział się wiele lat później. Vladimír Ševela, autor książki „Český krtek v CIA” („Czeski kret w CIA”), stawia hipotezę, że to Köcher mógł donieść na Tomka, a dokumenty zniszczono. Köcher stanowczo temu zaprzecza: „Skoro teczki nie ma, to nigdy jej nie było” (Pamięć Narodu). Brak dokumentów nie pozwala rozstrzygnąć tego sporu.
Przewodnik, który poznał profesora z Ameryki
Tymczasem Czechosłowacja przechodziła stalinizację. Według danych przywoływanych przez Cunninghama w latach 50. w kraju liczącym 13 mln mieszkańców było około 100 tys. więźniów politycznych. Udział handlu z krajami niekomunistycznymi spadł z 60 proc. w 1948 r. do 21 proc. pięć lat później, a reforma walutowa z 1953 r. zniszczyła oszczędności obywateli (CrimeReads). Śmierć Stalina 5 marca 1953 r. i późniejsze potępienie jego kultu przez Nikitę Chruszczowa na XX Zjeździe KPZR w 1956 r. dały w bloku wschodnim nadzieję na odwilż. Władze w Pradze pozostały jednak twardo stalinowskie. W 1955 r. odsłonięto na wzgórzu Letná największy na świecie pomnik Stalina, a w 1960 r. nowa konstytucja przemianowała państwo na Czechosłowacką Republikę Socjalistyczną (ČSSR).
Köcher od 17. roku życia, a według niektórych relacji jeszcze wcześniej, pracował jako przewodnik Praskiej Służby Informacyjnej. Dzięki znajomości języków – czeskiego, angielskiego, francuskiego i rosyjskiego – oprowadzał po Pradze zagraniczne delegacje. Twierdził, że towarzyszył ministrom, senatorom i radzieckiemu ministrowi handlu zagranicznego (Pamięć Narodu).
Jako przewodnik poznał George'a Kline'a, amerykańskiego filozofa i znawcę myśli rosyjskiej z kręgu Uniwersytetu Columbia. Jak wynika z relacji Köchera, Kline „najpewniej pracował jako typer dla amerykańskiej CIA”, czyli osoba wskazująca wywiadowi ludzi nadających się do werbunku (Pamięć Narodu). W opowieściach o Köcherze powtarza się anegdota, według której przyjaźń obu mężczyzn przypieczętowała wspólna wizyta na grobie Franza Kafki, wówczas pisarza za żelazną kurtyną niemal zapomnianego. Kline otworzył Köcherowi okno na świat poza blokiem wschodnim i odegrał ważną rolę na początku jego amerykańskiej kariery.
Po maturze kariera Köchera napotkała przeszkodę. Organizacja Czechosłowackiego Związku Młodzieży nie zarekomendowała go na studia, uznając za „niezdrowego indywidualistę”, który odmawia udziału w budowach młodzieżowych. Köcher złożył podanie na Wydział Matematyczno-Fizyczny Uniwersytetu Karola, gdzie, jak przewidywał, negatywna opinia mogła nie przesądzić sprawy. Odwołał się, przedstawiając rekomendacje Praskiej Służby Informacyjnej i biura podróży Čedok, i rektor warunkowo go przyjął (Pamięć Narodu). W innych wersjach jego biografii pojawia się informacja, że przyjęto go dopiero za trzecim podejściem, a kierunek wybrał mu ojciec. Studiował w latach 1952–1956. Dyplom z fizyki „New York Times” datuje na 1958 r. (The New York Times, 1985).
Marzył jednak o filmie. W 1956 r. złożył podanie do praskiej szkoły filmowej FAMU. Przyjęcie zablokował list jego własnego ojca, który krytykował charakter i zdolności syna. Köcher nazywał ten list „donosem” (Pamięć Narodu). Rektor Akademii Sztuk Scenicznych, teoretyk filmu Antonín Martin Brousil, umożliwił mu nadzwyczajne studia dramaturgii i filmoznawstwa. Ministerstwo edukacji nie zgodziło się na formalne drugie studia. Köcher pisał recenzje filmowe, współzakładał kluby filmowe i przez rok był reżyserem reportaży w raczkującej Telewizji Czechosłowackiej. Według jego relacji odszedł, gdy odmówił nakręcenia materiału o tym, jak dobrze żyje się w byłych Sudetach. Potem uczył matematyki i fizyki w szkole zawodowej, a następnie był asystentem w katedrze matematyki Politechniki Czeskiej (ČVUT) (Pamięć Narodu).
Zamknięte granice
Köchera ciągnęło za granicę. Zgłosił się do programu ministerstwa edukacji, które wysyłało nauczycieli do Afryki. Przeszedł egzaminy, ale nikogo nie wysłano. Później wygrał konkurs na eksperta UNESCO ds. szkolnictwa w Kamerunie, ale nie dostał paszportu. Zamiast niego przyszedł list, w którym miał oświadczyć, że rezygnuje z wyjazdu z powodu ciężkiej choroby (Pamięć Narodu). Dopiero po latach upewnił się, że jako osoba z teczką w StB był objęty zakazem wyjazdów.
Szukając wyjścia, wstąpił do Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Źródła różnią się co do daty: czeska Wikipedia i Expats.cz podają 1958 r., anglojęzyczne opracowania – 1960 r. (Wikipedia, wersja angielska, Wikipedia, wersja czeska). Köcher twierdzi, że namówił go do tego przewodniczący komórki partyjnej w szkole zawodowej, „ciężko antyreżimowy człowiek”, przekonujący, że od środka „rozwalą im to”. „Wiem, że w ten sposób tłumaczy swoje wstąpienie do KPCz wielu ludzi, ale to była święta prawda” – mówił (Pamięć Narodu).
Pracował też w redakcji humoru i satyry Radia Czechosłowackiego. Zainicjował sobotnie audycje z piosenkami i opowiadaniami. Do ich prowadzenia zaprosił Ljubę Hermanovą i Oldřicha Nowego, gwiazdy kina przedwojennego, które po 1948 r. popadły w niełaskę (Pamięć Narodu). Według wersji przyjętej później w Waszyngtonie jego satyra drwiąca z reżimu miała być częścią zaplanowanej legendy, czyli fałszywej biografii przygotowanej przez służby (Wikipedia).
Karierę radiową przerwała sprawa karna. Popularna wersja tej historii mówi o kłótni z funkcjonariuszem StB w cywilu po tym, jak Köcher pocałował dziewczynę na pożegnanie. Relacja samego Köchera dla projektu Pamięć Narodu jest poważniejsza. Odwiedziła go znajoma z dwiema nieletnimi dziewczętami. Köcher zapewnia, że do niczego nie doszło, a on sam namówił dziewczęta, by szukały chłopców w swoim wieku. Wkrótce oskarżono go o gwałt. Śledztwo umorzono, potem wznowiono, a w aktach znalazł później prośbę StB o przejęcie jego sprawy. Sąd nie skazał go za gwałt, lecz warunkowo za „narażenie moralnego wychowania młodzieży” (Pamięć Narodu). Wikipedia wspomina o dwóch wyrokach w zawieszeniu w latach 60. (Wikipedia, wersja czeska). Köcher stracił pracę w radiu i status kandydata partii.
W ówczesnej Czechosłowacji pozostawanie bez pracy groziło odpowiedzialnością karną za tzw. pasożytnictwo. Köcher został nocnym stróżem na placu budowy, potem pracował w planetarium w parku Stromovka i jako redaktor w Państwowym Wydawnictwie Literatury Technicznej (Pamięć Narodu). „New York Times” odnotował później, że uczył matematyki, redagował książki techniczne w państwowym wydawnictwie, pisał słuchowiska i recenzje filmowe (The New York Times, 1985). Rozważał ucieczkę. Wybrał się nawet do Polski, licząc, że dostanie się stamtąd statkiem do Szwecji, ale plan się nie powiódł (Pamięć Narodu).
Jeśli nie możesz ich pokonać
W tym momencie pojawił się pomysł, który brzmiał absurdalnie. „Powiedziałem sobie, że jedyna droga na zewnątrz to przekonać wywiad, by wziął mnie jako swojego człowieka i wysłał za granicę” – relacjonował Köcher. Twierdzi, że nie zamierzał naprawdę pracować dla wywiadu: „Wyobrażałem to sobie bardzo jasno: wyślą mnie gdzieś, a ja pójdę na najbliższy posterunek policji i się zgłoszę. Tak myślałem jeszcze bardzo długo” (Pamięć Narodu).
Pomógł mu kolega z FAMU Jan Liška, absolwent kierunku produkcji, który „dostał przydział do MSW”. W ujęciu Köchera Liška pracował w kontrwywiadzie, a do jego zadań należała obserwacja aktorów i filmowców, uważanych za łatwy cel werbunku dla obcych służb. Liška miał przejrzeć teczkę przyjaciela i potwierdzić, że wszystkie jego dawne przewinienia są tam skrupulatnie opisane. Potem wymyślił, jak go wprowadzić do wywiadu: „Wszyscy estebecy jedli razem w kantynie, a on przysiadał się do ludzi z wywiadu i opowiadał im, jakiego ma świetnego kumpla. Przyszli do mnie i zaczęli mnie badać” (Pamięć Narodu). Według innych relacji Köcher zaczął bywać z Liškou w barach i kawiarniach, w których spotykali się funkcjonariusze, i stopniowo zyskał ich zaufanie.
Datę werbunku źródła podają różnie. W zeznaniach dla FBI Köcher miał przyznać, że zaczął pracować dla czechosłowackiego wywiadu w 1962 r. (The Washingtonian, 1987, kopia w archiwum CIA), i tę datę podaje Wikipedia. W relacji dla projektu Pamięć Narodu mówi o podpisaniu współpracy w 1963 r. (Pamięć Narodu). Jako pseudonim wybrał „Pedro”, swoje dawne przezwisko skautowe. Formalnie został współpracownikiem I Zarządu MSW, czyli czechosłowackiego wywiadu zagranicznego (Wikipedia, wersja czeska).
Szkolenie było nietypowe. „Wymyślili ciekawy sposób, jak mnie wyszkolić. Włączyli mnie do prawdziwych operacji kontrwywiadowczych przeciwko Austriakom, Niemcom czy Japończykom. Więc nauczyłem się rzemiosła bardzo dobrze” – mówił Köcher. Wytypowywał cudzoziemców skłonnych do współpracy i badał ich kontakty (Pamięć Narodu). Pierwsze dwa lata poświęcił na szkolenie i pracę kontrwywiadowczą przeciw Niemcom Zachodnim w Pradze (Wikipedia). Szkolono go z łączności tajnej, wykrywania i gubienia obserwacji oraz pokonywania wariografu. Pod koniec szkolenia, w 1965 r., przyszły mikropunkty, czyli fotografie dokumentów pomniejszone do rozmiaru kropki, jednorazowe bloczki szyfrowe i zakładanie martwych skrzynek, czyli skrytek do przekazywania materiałów bez osobistego spotkania. „Wysyłali za mną sfory obserwatorów. Praga nagle stała się obcym miastem” (Pamięć Narodu).
Najważniejszą lekcję dostał w laboratorium przy ulicy Krakowskiej. Psychiatra mjr Milan Dufek, który własnoręcznie zbudował tam wykrywacz kłamstw, nauczył go oszukiwać wariograf (Pamięć Narodu, The Memory Hole). Köcher opisywał później tę technikę tak: „Już przy ustalaniu poziomu bazowego trzeba go rozchwiać. Kiedy pytali o rzeczy podstawowe, gdzie się urodziłem i do jakiej szkoły chodziłem, wyobrażałem sobie, że kłamię, i starałem się być jak najbardziej zdenerwowany. Kiedy pytali, czy jestem funkcjonariuszem obcego wywiadu, wyobrażałem sobie dobre jedzenie albo alpejską łąkę” (Pamięć Narodu).
Jak sam przyznaje, jako „Pedro” pisał dla StB raporty o znajomych. W jego teczce (sygn. TS-816105 MV) zachowały się obszerne informacje o psychiatrze i pisarzu Josefie Nesvadbie oraz dziesięciostronicowy odręczny raport o przyjacielu Václavie Trojanie, synu kompozytora, wraz z planem i opisem jego pokoju. Köcher tłumaczy, że chronił w ten sposób przyjaciół. O Nesvadbie miał napisać, że jest „oddany i lojalny”, by mógł wyjechać za granicę. Pokój Trojana miał przeszukać sam, „bo to było lepsze, niż gdyby przeszukali go oni”. Według Köchera dzięki jego pisemnemu poręczeniu paszport dostał w połowie lat 60. Václav Havel (Pamięć Narodu). Te twierdzenia znamy wyłącznie z relacji samego Köchera.
Hana
W 1963 r. na imprezie w magazynie, w którym pracował jako nocny stróż, Köcher poznał Hanę Pardamcovą. Urodziła się 8 stycznia 1944 r. w Taborze (Wikipedia, wersja czeska), była więc o dziesięć lat młodsza. Według relacji spisanej w serwisie The Memory Hole przez całą noc wpatrywał się w jej szaroniebieskie oczy i rozmawiał z nią bez przerwy. Miał wrażenie, że zna ją od dawna (The Memory Hole). Hana pochodziła z rodziny o nienagannym rodowodzie partyjnym. Jej ojciec był funkcjonariuszem Komunistycznej Partii Czechosłowacji (Wikipedia). Według relacji przywoływanych w opracowaniach zapisał się do partii w 1945 r. i doszedł do kierownictwa lokalnej organizacji oraz wyższych struktur partyjnych.
Po miesiącu znajomości Karel się oświadczył i od razu wyznał, że współpracuje z StB pod pseudonimem „Pedro” i ma wyjechać za granicę. Pobrali się w listopadzie 1963 r. w ratuszu staromiejskim. The Memory Hole podaje datę 22 listopada, ten sam dzień, w którym w Dallas zginął John F. Kennedy (The Memory Hole). „Nie zostało mi nic innego, niż powiedzieć jej o moich kontaktach z wywiadem. Potem przyszli do niej i powiedzieli jej to oficjalnie. Jej reakcja była pozytywna” – wspominał Köcher. Hana uczyła się zawodu razem z nim: „Brała udział w moim szkoleniu, w zakładaniu martwych skrzynek i w ćwiczeniach z obserwacji, bo to muszą robić dwie osoby. Ta druga pilnuje pleców” (Pamięć Narodu).
W 1964 r. małżonkowie dostali zgodę na wyjazd do Austrii, do wuja Hany. Köcher przyznaje, że wtedy naprawdę myślał o emigracji i zabrał ze sobą dyplom. Konsulaty brytyjski i francuski odesłały go jednak do austriackiej procedury azylowej, a tej się bał, bo Austriacy podobno odsyłali „prominentnych” uciekinierów z powrotem. Niemiecki konsul w Salzburgu zaproponował mu, by podał się za Niemca. „Nie mogłem. Wymordowano mi połowę rodziny” – mówił. Wrócili do Pragi (Pamięć Narodu). Ta wersja, w której Köcher przedstawia siebie jako niedoszłego emigranta, a nie oddanego agenta, pochodzi wyłącznie od niego.
„Wnikniesz do CIA”
Köcher miał cechy pożądane w zawodzie wywiadowcy: znał języki, był sprawny fizycznie, swobodny w towarzystwie, ambitny i nie bał się ryzyka. Zwierzchnik Köchera w Pradze, Miloslav Gvozdek, sam zaproponował, by wysłać go do Stanów Zjednoczonych. „Zapytałem, co tam będę robił. »Wnikniesz do CIA«. Stłumiłem uśmiech. On nie znał angielskiego, nie miał pojęcia o Ameryce, ale był dobrym, uczciwym człowiekiem. »A jak mam to zrobić?«. »To już będzie twoja sprawa, Karel«” – opisywał Köcher tę rozmowę (Pamięć Narodu). Według Wikipedii wybrano go do roli kreta na Zachodzie z powodu znajomości angielskiego (Wikipedia).
Köcher miał zostać nielegałem. Tak w żargonie służb nazywa się oficera lub agenta działającego za granicą bez ochrony immunitetu dyplomatycznego, pod fałszywą lub specjalnie przygotowaną tożsamością. Jeśli wpadnie, nie może liczyć na wydalenie, jak dyplom, tylko na proces i więzienie. Według źródeł amerykańskich i czeskich była to pierwsza tego typu próba czechosłowackiego wywiadu. Plan był prosty, by nie rzec prymitywny. Para miała wyjechać na Zachód jako dysydenci, osiedlić się w USA, zakorzenić w środowiskach artystycznych, dziennikarskich i naukowych Wschodniego Wybrzeża, a potem spróbować dostać się do instytucji bezpieczeństwa. Wywiad wysłał ich bez pieniędzy. „Tłumaczyli to tym, że muszę wyglądać na autentycznego emigranta w potrzebie. Ale my naprawdę byliśmy w potrzebie. Nie mieliśmy żadnych pieniędzy” – mówił Köcher (Pamięć Narodu). Kiedy w 2025 r. Jonna Mendez, była szefowa działu przebrań CIA, opisywała tę sprawę, zwróciła uwagę na zasadniczą słabość amerykańskiego systemu: „Sprawdzenie przeszłości sięga tylko do dnia, w którym wylądowałeś w USA. Służba bezpieczeństwa CIA nie puka do drzwi twoich sąsiadów w Czechosłowacji” (Spyscape).
Według relacji przywoływanych w opracowaniach ojciec Hany, jako zaufany działacz, został wtajemniczony w operację i miał pośredniczyć w łączności. Hana miała przesyłać mu kartki pocztowe z zakodowanymi wiadomościami. Agent FBI Kenneth Geide zeznał później przed sądem, że Köcherowie sami powiedzieli mu, iż ojciec Hany został „poinstruowany” o ich misji przed wyjazdem (The New York Times, 1985). Przed wyjazdem Köcher zwierzył się George'owi Kline'owi, że zamierza zbiec na Zachód. O prawdziwej misji oczywiście nie powiedział.
Jesienią 1965 r. Köcherowie wyjechali do Austrii pod nowymi pseudonimami: on jako „Tulián”, ona jako „Adrid” (Pamięć Narodu). Według relacji powtarzanych w opracowaniach, m.in. w zachodnich filmach dokumentalnych, mieli przy sobie niewiele poza ubraniem i kostką mydła, w której ukryto szyfry potrzebne do łączności z centralą. Tego szczegółu nie udało się potwierdzić w źródłach pierwotnych. W Wiedniu zgłosili się do ambasady USA i poprosili o azyl. Według Köchera, gdyby wywiad wysłał go do Francji albo Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie by zdezerterował, ale z Ameryką nie łączyły go tak silne więzi (Pamięć Narodu).
Siła legendy Köchera polegała na tym, że była w dużej mierze prawdziwa. Konflikty z reżimem, teczka w StB, zakaz wyjazdów i wyrok mogły w oczach Zachodu tylko uwiarygodnić uciekiniera. Köcherowie przylecieli do Nowego Jorku w grudniu 1965 r. jako czechosłowaccy uchodźcy polityczni (CIA, Studies in Intelligence, The New York Times, 1985). Według relacji powtarzanych w opracowaniach przylecieli lotem czarterowym, który zorganizował Amerykański Fundusz dla Uchodźców Czechosłowackich (American Fund for Czechoslovak Refugees). Znajomym opowiadali później, że musieli uciekać, bo potajemnie pracowali w kraju dla Radia Wolna Europa (The Washingtonian).
W Pradze nie wszyscy byli pewni wyboru. StB znała jego postępowe poglądy, kłopoty z prawem, wybuchowy temperament i chwiejność emocjonalną. Wiedziała też, że tym, co go napędza, są przede wszystkim pieniądze. Recenzent CIA opisał go po latach jako agenta „często dyletanckiego, nieuleczalnie przekupnego”, „amoralnego, rozwiązłego i kłótliwego” (CIA, Studies in Intelligence).
Nowy Jork
Pierwsze dni w Ameryce Köcher wspominał jak gorączkę. „Przez pierwsze trzy dni byłem oszołomiony. Drapacze chmur, ogromne miasto… Byłem zupełnie nieprzytomny”. Pomogła im malarka Gloria Surmach, wdowa po socjologu C. Wrighcie Millsie, która udostępniła im swój nowojorski dom i samochód (Pamięć Narodu). Według relacji przywoływanych w opracowaniach wkrótce wynajęli mieszkanie przy 55. Ulicy w pobliżu Ósmej Alei i kupili używanego chevroleta.
Hana znalazła pracę w handlu diamentami. Szybko okazało się, że ma do tego wyjątkowy talent. Gołym okiem rozpoznawała odcienie i wady kamieni. Z czasem stała się jedną z nielicznych osób spoza społeczności żydowskiej, które weszły do czołówki handlarzy diamentami na Manhattanie (Pamięć Narodu). Według części relacji zaczynała od sortowania diamentów w słynnym salonie jubilerskim Harry'ego Winstona przy Piątej Alei. Przez ostatnie dziesięć lat przed aresztowaniem pracowała w niewielkim biurze firmy Savion Diamonds przy 30 West 47th Street. Zaczynała tam jako „dziewczyna do wszystkiego”, a potem została wspólniczką właściciela Josepha Saviona w spółce Novissa Corporation, sprzedającej hurtowo wisiorki i kolczyki. Zarabiała 20 tys. dolarów rocznie. „Była świetną sprzedawczynią, wszyscy na ulicy ją kochali” – mówił Savion (The New York Times, 1985).
Karel dzięki kontaktom Kline'a dostał zlecenia w nowojorskiej redakcji Radia Wolna Europa (RWE) (Pamięć Narodu). RWE nadawało do krajów bloku wschodniego audycje informacyjne i publicystyczne w ich językach. Do początku lat 70. było potajemnie finansowane przez CIA (The New York Times, 1985). Dla Moskwy i Pragi było wrogiem propagandowym numer jeden, popularnym zwłaszcza wśród studentów i inteligencji. Agent w redakcji, w której pracowało wielu emigrantów i dysydentów, wydawał się centrali bezcenny. Przez trzy lata Köcher pisał dorywczo skrypty audycji do Czechosłowacji (The New York Times, 1985). Według czeskiej Wikipedii w latach 1967–1969 był doradcą RWE (Wikipedia, wersja czeska).
Köcher twierdzi, że Elliot Richardson, wówczas wysoki rangą urzędnik i strateg zimnej wojny, zaprosił go na lunch i zaoferował mu karierę w centrali RWE w Monachium. Köcher miał odmówić, bo „nie chciał działać przeciwko Wolnej Europie”, i przyjąć zamiast tego dobrze płatne stanowisko doradcy w Nowym Jorku. W redakcji spotykał czechosłowackich emigrantów politycznych po 1948 r., m.in. Ferdinanda Peroutkę i Egona Hostovskiego. Twierdzi, że wysyłał do Pragi depesze, iż ci ludzie nie wypowiadają się wrogo, i szukał sposobu „pojednania praskiego reżimu z emigracją” (Pamięć Narodu). Według relacji powtarzanych w zachodnich filmach dokumentalnych Köcher uparcie odmawiał donoszenia na kolegów z redakcji, co od początku irytowało jego oficerów prowadzących. Nie da się dziś rozstrzygnąć, ile w tym prawdy, a ile autokreacji.
Pierwsze lata były okresem uśpienia. Agent uśpiony (ang. sleeper) to agent, który przez dłuższy czas nie wykonuje zadań, tylko buduje pozycję w kraju docelowym. „Łączność utrzymywało się tak, że ktoś zadzwonił i szukał kogoś, kogo tam nie było, albo przychodziła pocztówka z kodowym zdaniem” – wspominał Köcher (Pamięć Narodu). Jego kontaktem był rezydent wywiadu, czyli szef placówki wywiadu działającej pod przykryciem, Miroslav Polreich, oficjalnie sekretarz czechosłowackiej misji przy ONZ (Pamięć Narodu). Według relacji przywoływanych w opracowaniach spotykali się mniej więcej raz w miesiącu, a Köcher dostawał za każdym razem po kilkaset dolarów.
W 1966 r. Köcher dostał roczne stypendium na Uniwersytecie Indiany i para przeniosła się do Bloomington (Wikipedia). Bloomington to nie był Manhattan. Po dwóch semestrach, znów dzięki Kline'owi, Köcher wrócił w 1967 r. do Nowego Jorku. Na Uniwersytecie Columbia ukończył w 1969 r. dwuletni kurs w Instytucie Rosyjskim, gdzie studiował u Zbigniewa Brzezińskiego (The New York Times, 1985). Brzeziński kierował wówczas Instytutem Badań nad Sprawami Komunistycznymi Uniwersytetu Columbia i w latach 1966–1968 zasiadał w Radzie Planowania Politycznego Departamentu Stanu za prezydentury Lyndona B. Johnsona (Harvard University Press, The New York Times, 1968). Za Jimmy'ego Cartera był doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego. Köcher w podaniu o pracę z 1979 r. powołał się na Brzezińskiego jako referencję. Brzeziński przekazał przez asystenta, że ma o nim „mgliste wspomnienie, nic konkretnego” (The New York Times, 1985).
Mimo postępów Köcherom brakowało pieniędzy. Ich pensje nie były wysokie, a w środowisku akademickim Karel czuł się daleko w tyle za kolegami, za którymi stały rodzinne fortuny. To napięcie odbijało się na małżeństwie.
Sierpień 1968
W styczniu 1968 r. pierwszym sekretarzem KPCz został Alexander Dubček. Jego program „socjalizmu z ludzką twarzą” zakładał demokratyzację, wolność prasy, słowa i podróżowania oraz decentralizację gospodarki. Dla Moskwy i pozostałych państw Układu Warszawskiego była to niebezpieczna herezja, która mogła rozlać się na cały blok. W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 r. do Czechosłowacji wkroczyły wojska ZSRR, Polski, Węgier i Bułgarii. NRD pomagała przy planowaniu i logistyce, ale ostatecznie nie wysłała swoich dywizji przez granicę. Społeczeństwo odpowiedziało masowym biernym oporem, ale Praska Wiosna została zdławiona. Nastąpiła tzw. normalizacja. Dubčeka odsunięto, a z partii, administracji i służb usunięto zwolenników reform.
Köcher twierdzi, że zapowiedź interwencji widział już wiosną 1968 r. W tym czasie do Nowego Jorku przyjechał Václav Havel. Na jednym z przyjęć Köcher miał go ostrzec, że nieostrożne wypowiedzi o liberalizacji w Czechosłowacji dają argumenty radzieckiemu Biuru Politycznemu. „Wašku, zapraszasz rosyjskie czołgi do Pragi. Złagodź to”. Havel miał odpowiedzieć, podnosząc kieliszek wina: „Rosjanie muszą się od nas uczyć”. O inwazji Köcherowie dowiedzieli się w Portugalii, gdzie nagrywali dla RWE humorystyczną audycję o emigrantach (Pamięć Narodu).
Według relacji przywoływanych w opracowaniach Köcher nazywał siebie czeskim patriotą, którego lojalność należała do Czechosłowacji i jego ludzi, nie do Związku Radzieckiego. Nienawidził reżimu, który najechał jego kraj, i nie chciał pracować z ludźmi osadzonymi przez Moskwę. Czystki dotknęły także jego przełożonych. Rezydenta Polreicha odwołano, a zastąpił go Václav Králík o pseudonimie „Kareš” (Pamięć Narodu). Köcher stracił kontakt z centralą i niemal całą motywację. Od 1969 do 1971 r. dostarczał coraz mniej informacji (Wikipedia). W 1969 r. zakończyła się jego współpraca z RWE.
Według relacji powtarzanych w opracowaniach 30 marca 1970 r. Köcher dostał sygnał wzywający na spotkanie i nie stawił się, podobnie jak następnego dnia w ustalonym terminie rezerwowym. Przez kilka miesięcy unikał kontaktu. Dopiero 10 października 1970 r. spotkał się z nowym oficerem prowadzącym w restauracji „Continental”. Spotkanie skończyło się awanturą: Köcher krzyczał i groził. Dostał listę dokumentów i informacji, które centrala chciała zdobyć. W grudniu 1970 r. przyszedł na kolejne spotkanie z pustymi rękami. Według tej relacji StB zaczęła rozważać, jak się go pozbyć, a nawet jak zniszczyć mu życie w Ameryce. Szczegółów tych spotkań nie da się potwierdzić w dostępnych źródłach pierwotnych, choć zgadzają się z ogólnym obrazem kryzysu w relacjach Köchera z normalizacyjną centralą.
Köcher w tym czasie zrobił coś, co później stało się jednym z filarów jego linii obrony. Zgłosił się do FBI i poinformował, że nachodzi go czechosłowacki wywiad. Agent FBI zeznał w 1984 r., że Köcher zgłaszał próby werbunku w 1970 r. i ponownie w 1973 r., już po rozpoczęciu pracy w CIA (The New York Times, 1985). Według Köchera FBI nie było zainteresowane. „W ogóle ich to nie interesowało. Czechosłowacja była dla nich zerem” (Pamięć Narodu). W innych relacjach pojawia się wyjaśnienie, że Biuro było wtedy zajęte głównie mafią. Köcher mówi, że gdyby wyczuł po amerykańskiej stronie życzliwość, może by naprawdę przeszedł na drugą stronę. Twierdzi jednak, że „zradykalizowała” go wojna w Wietnamie i amerykańskie poparcie dla junty w Gwatemali. Uważał też, że Waszyngton przyjął interwencję z ulgą, bo udana demokratyczna wersja socjalizmu w Europie byłaby dla niego niewygodna (Pamięć Narodu). To jego interpretacja. Przyjęcie jej dosłownie byłoby błędem.
W latach 1969–1973 Köcher wykładał filozofię w Wagner College na Staten Island i obronił doktorat z filozofii na Uniwersytecie Columbia (The New York Times, 1985). Wikipedia datuje doktorat na 1971 r. W tym samym roku, 21 września, w dniu swoich 37. urodzin według relacji przywoływanych w opracowaniach, został obywatelem USA (Wikipedia). Według tych samych relacji wniosek Hany rozpatrywano dłużej z powodu partyjnych koneksji jej rodziny i obywatelstwo dostała rok później. Czeska Wikipedia podaje dla obojga 1970 r. (Wikipedia, wersja czeska), a Spyscape pisze, że do 1972 r. oboje byli obywatelami (Spyscape).
Do CIA przez biuro karier
StB zastanawiała się, jak odciąć niewygodnego agenta. Nie wiedziała, że Köcher stoi u progu największego sukcesu. Praca w Wagner College była przyjemna, „ale to nie było wyzwanie, nie było adrenaliny” – mówił (Pamięć Narodu). Według jego późniejszej wersji pod koniec 1972 r. zobaczył na Columbii ulotkę zapowiadającą rozmowy kwalifikacyjne z CIA (The Washingtonian). W innych relacjach pojawia się wizyta w uczelnianym biurze karier, gdzie zasugerowano mu, by ze swoim czeskim i rosyjskim aplikował do CIA. Do kwestionariusza dołączył pozytywną opinię Brzezińskiego (Pamięć Narodu). W listopadzie 1972 r. zdał wstępny egzamin (Wikipedia).
CIA rozpaczliwie potrzebowała ludzi biegle znających rosyjski i języki Europy Środkowo-Wschodniej. Köcher przeszedł egzaminy językowe z rosyjskiego na poziomie rodzimego użytkownika, testy inteligencji i badanie wariografem. „Lubię placki z makiem, więc przy odpowiedziach wyobrażałem sobie, jak zajadam się plackiem z makiem albo spaceruję po pięknym ogrodzie. Nie wolno myśleć o kobietach, bo to by pana podnieciło” – opowiadał (Pamięć Narodu). Rzeczniczka CIA Kathy Pherson potwierdziła w 1985 r., że Köcher, jak każdy pracownik, przeszedł badanie wariografem i weryfikację przeszłości (The New York Times, 1985). Były dyrektor CIA adm. Stansfield Turner zauważył, że jeśli Köcher rzeczywiście pracował potajemnie w Czechosłowacji dla RWE, finansowanego wówczas przez CIA, mogło mu to pomóc w uzyskaniu poświadczenia bezpieczeństwa (The New York Times, 1985).
W lutym 1973 r. Köcher przeniósł się do Waszyngtonu i rozpoczął pracę w CIA jako pracownik kontraktowy (The Washingtonian). Trafił do jednostki AE Screen w pionie radzieckim i wschodnioeuropejskim. „Tłumaczył rozmowy z języka rosyjskiego i czeskiego, które CIA zebrała w sposób niejawny” – zeznał agent FBI Kenneth Geide. „Odpowiadał też za pisanie ocen osób, które w tych rozmowach mówiły, z ich tłem i obserwacjami charakteru. Wszystko, co wytwarzał w pracy, było niejawne. Miał też wiedzę o tożsamości współpracowników i ich zadaniach za granicą, co było informacją niezwykle wrażliwą” (The Washingtonian). Czeska Wikipedia umieszcza go w biurze w Rosslyn w Wirginii (Wikipedia, wersja czeska).
Köcher opisywał tę pracę tak: „Podsłuchy przychodziły nagrane na taśmach. Chodziło o to, by je przesłuchać, wyłowić, co jest ciekawe, napisać streszczenie, przeanalizować i zarekomendować dalsze podsłuchy albo obserwację. Albo zarekomendować, kto mógłby być dobrym kandydatem do werbunku. Jednym z głównych celów było znaleźć miękkie charaktery, które można przycisnąć albo przekupić” (Pamięć Narodu). „To tak wrażliwe miejsce dla agenta, że to po prostu zdumiewające, iż uzyskał taki dostęp” – oceniła Jonna Mendez (Spyscape).
Köcher nie powiedział nawet swoim oficerom prowadzącym, po co przeprowadza się do Waszyngtonu. Według relacji przywoływanych w opracowaniach czechosłowacki wywiad był zaskoczony, gdy się dowiedział, a informacja szybko trafiła do KGB. Kłopotliwy, niesubordynowany agent dokonał sam tego, czego nie zdołała dokonać cała służba: wniknął do Centralnej Agencji Wywiadowczej.
Co przekazywał
Agent FBI Kenneth Geide stwierdził w oświadczeniach złożonych w sądzie, że od lutego 1973 do sierpnia 1975 r. Köcher przekazywał czechosłowackim agentom materiały niejawne, w tym nazwiska pracowników CIA (The New York Times, 1985). Akt oskarżenia wskazywał konkretny epizod. Wiosną 1975 r. Köcher wyniósł i skopiował czterostronicowy dokument CIA z klauzulą SECRET, zgniótł kopię, włożył do pustej paczki po papierosach i przekazał innemu czechosłowackiemu agentowi, być może za pośrednictwem Hany (Time, 1984). Według „The Washingtonian” Köcherowie przekazywali materiały w papierośnicach agentom radzieckim lub wschodnioeuropejskim w rejonie Waszyngtonu i Nowego Jorku i korzystali z martwych skrzynek, głównie na przedmieściach w Wirginii. Para miała przekazać nazwiska „aktywów” CIA za granicą, czyli osób współpracujących z agencją, dokumenty wywiadowcze i nazwiska agentów CIA działających poza USA (The Washingtonian).
Prokuratorzy twierdzili, że Hana w latach 1974–1983 była transatlantycką kurierką czechosłowackiego wywiadu (Time, 1984). Praca w branży diamentowej, wymagająca częstych podróży, była idealnym przykryciem. Pozwalała jej jeździć do Europy z dużą gotówką i tłumaczyła zamożny styl życia pary (Spyscape). FBI obserwowało później u obojga przekazania „w przelocie” (ang. brush pass), czyli błyskawiczne przekazanie materiału przy pozornie przypadkowym minięciu się na ulicy (Spyscape).
Köcher twierdził, że czechosłowacka centrala zlecała mu błahe zadania, a Moskwa dawała mu wolną rękę. „Chcieli informacji o tym, kto w Białym Domu jest jastrzębiem, kto umiarkowany i kto mógłby zatwierdzić uderzenie jądrowe” – mówił w 2016 r. tygodnikowi „Reflex”, cytowany przez Expats.cz. Na stanowisku w AE Screen miał możliwość, jak to nazywał, „torpedowania werbunków”, czyli uprzedzania Pragi i Moskwy, kogo CIA zamierza pozyskać. „Bardzo mi to odpowiadało, bo Amerykanie traktują swoich agentów naprawdę paskudnie. Często werbunek wygląda tak: »albo podpiszesz, albo wylecisz przez okno«. Sprawiało mi przyjemność zabijanie tych werbunków” – mówił. Zaprzeczał, by naraził w ten sposób kogokolwiek na niebezpieczeństwo: „Osobiście nie mogło im to zaszkodzić. Nie zabraliby ich, nie zastrzelili. To bzdury” (Pamięć Narodu). W rozmowie z Cunninghamem w 2016 r. przyznał, że sabotował amerykańskie próby werbunku w Ameryce Łacińskiej, ale zapewniał, że nigdy nie był odpowiedzialny za niczyją śmierć (Spyscape).
W zachodnich filmach dokumentalnych o Köcherze pojawiają się konkretne przykłady informacji przekazanych przez Köchera. Miał ujawnić, że CIA obserwuje rezydenta KGB w Bejrucie, że inwigiluje czechosłowacką misję wojskową w Berlinie Zachodnim i że założyła podsłuchy na czterech liniach telefonicznych ambasady ZSRR w Bogocie. Żadnego z tych szczegółów nie potwierdzają dostępne źródła pierwotne. Pasują jednak do charakteru pracy w AE Screen, opisanego przez FBI.
TRIGON
Najpoważniejszy zarzut wobec Köchera dotyczy człowieka, którego nigdy nie spotkał. Aleksandr Ogorodnik był średniego szczebla urzędnikiem radzieckiego MSZ na placówce w Ameryce Łacińskiej. Dobrze czuł się w Ameryce Łacińskiej i nie znosił radzieckiego systemu, który uważał za opresyjny. CIA zwerbowała go w 1973 r. w Ameryce Południowej i nadała mu kryptonim TRIGON – podaje oficjalny serwis CIA. Według Johna Barrona, autora książki „KGB Today”, przywoływanego przez „The Washingtonian”, do werbunku doszło w 1974 r. w Bogocie (The Washingtonian). W popularnych opowieściach pojawia się wątek kolumbijskiej kochanki w ciąży, której istnienie mogło narazić dyplomatę na kłopoty z przełożonymi. CIA potwierdza, że Ogorodnik poprosił o przesiedlenie do USA swojej „ciężarnej wówczas dziewczyny” (CIA).
TRIGON wynosił dokumenty z ambasady do lokalu konspiracyjnego, gdzie oficerowie CIA je fotografowali. Przed powrotem do Moskwy w październiku 1974 r. przeszkolono go w pisaniu atramentem sympatycznym, w obsłudze jednorazowych bloczków szyfrowych i w korzystaniu z martwych skrzynek. Na własne życzenie dostał wieczne pióro z kapsułką cyjanku. W Moskwie objął stanowisko w Departamencie Spraw Globalnych MSZ, z dostępem do tajnych depesz do i z ambasad ZSRR na całym świecie. Jego raporty trafiały do prezydenta USA. Prowadziła go Martha „Marti” Peterson, jedna z pierwszych kobiet w roli oficera operacyjnego CIA za żelazną kurtyną. Przez blisko dwa lata wymieniali materiały, nigdy się nie spotykając (CIA).
„Tymczasem Karl Koecher, naturalizowany obywatel USA, pracował w CIA jako tłumacz i pracownik kontraktowy. (Bez wiedzy CIA pracował równocześnie dla czechosłowackiej służby wywiadowczej). Miał pośredni dostęp do informacji o pierwszych kontaktach TRIGONA z agencją i powiadomił swoją służbę, która z kolei zawiadomiła KGB” – napisała CIA. Według „The Washingtonian” Köcher w ramach pracy w AE Screen dostał zadanie przestudiowania i oceny Ogorodnika (The Washingtonian). W popularnych relacjach przewija się informacja, że to Köcher przygotowywał przekłady raportów TRIGONA z rosyjskiego na angielski. Wikipedia, powołując się na publikację „Washington Post”, pisze, że tłumaczył dokumenty od Ogorodnika (Wikipedia).
CIA nie wie, kiedy KGB dostało informację ani kiedy zaczęło rozpracowywać TRIGONA. Na początku 1977 r. oficerowie prowadzący zauważyli wyraźny spadek jakości zdjęć dokumentów, co wskazywało, że agent jest pod kontrolą KGB. Ogorodnika aresztowano. Zgodził się podpisać zeznanie, ale poprosił o własne pióro. Odkręcił je, jakby zamierzał pisać, i przegryzł. Zmarł natychmiast, na oczach przesłuchujących. Był 22 czerwca 1977 r. 15 lipca Marti Peterson, nieświadoma jego śmierci, wpadła w zasadzkę KGB przy martwej skrzynce w wieży na moście kolejowym Krasnołużskim w Moskwie. Uznano ją za persona non grata i natychmiast odesłano do USA (CIA). Część relacji podaje, że Ogorodnika aresztowano w lipcu 1977 r., ale według CIA zmarł już 22 czerwca, a w lipcu zatrzymano Peterson.
Köcher do dziś zaprzecza, że wydał Ogorodnika. Twierdzi, że próbował go ratować, a zabił go podwójny agent. Za śmierć dyplomaty obwinia gen. KGB Olega Kaługina (Pamięć Narodu). Sama Peterson uważa, że to Köcher zdradził TRIGONA (Wikipedia). Źródła z Departamentu Sprawiedliwości mówiły „Los Angeles Times” w dniu wymiany, że Köcher prawdopodobnie przyczynił się do zdemaskowania agenta CIA w radzieckim rządzie (Los Angeles Times, 12 lutego 1986 r.). Wynikająca z tego lekcja jest prosta: praca tłumacza za biurkiem w Wirginii może mieć ludzką cenę w Moskwie.
Pieniądze, Manhattan i złoty chłopak KGB
Köcher szybko zrozumiał, ile jest wart. W pierwszej połowie lat 70. coraz częściej popadał w konflikty z normalizacyjnym kierownictwem wywiadu. „Oczywiście był problem, bo miałem do czynienia z normalizacyjnymi głupkami, którym nie byłem gotów ustępować” – mówił. Przełożeni chcieli listy numerów rejestracyjnych samochodów pracowników AE Screen albo planów ewakuacji Waszyngtonu. „Jaką ma to wartość wywiadowczą? Absolutnie żadną”. Napisał memorandum, że celem nie powinno być wykradanie dokumentów, tylko obracanie się wśród ludzi, którzy tworzą strategię USA, i poznanie ich sposobu myślenia. „Żeby się z nimi spotykać, potrzebuję luksusowego mieszkania na Manhattanie, samochodu i pieniędzy, żeby ich zaprosić na drogą kolację”. Jako czechosłowacki agent nie dostawał w USA pensji. Wynagrodzenie miano mu odkładać na książeczkę oszczędnościową w kraju. Memorandum wywołało w Pradze poruszenie, ale w Moskwie znalazło zrozumienie. Na polecenie szefa KGB Jurija Andropowa Köcher dostał 40 tys. dolarów, które wpłacił jako zaliczkę na mieszkanie w Nowym Jorku (Pamięć Narodu). Coraz lepiej dogadywał się z ludźmi z KGB, którzy według niego „traktowali go z szacunkiem, w przeciwieństwie do czeskich normalizatorów”.
W sierpniu 1975 r. Köcher odszedł z AE Screen i wrócił do Nowego Jorku. Kupił spółdzielcze mieszkanie z dwiema sypialniami za 40 tys. dolarów i jako wciąż kontraktowy pracownik CIA zaczął pisać opracowanie o procesie podejmowania decyzji przez radzieckie kierownictwo (The Washingtonian). Według czeskiej Wikipedii od końca 1975 r., po awansie, pracował w nowojorskim biurze CIA (Wikipedia, wersja czeska). Według Köchera trafił do zespołu analitycznego Office of Political Research (Biura Badań Politycznych), skąd wnioski trafiały do Kongresu i Białego Domu (Pamięć Narodu). Coraz częściej proszono go nie tylko o tłumaczenia, lecz także o własne analizy polityczne. CIA nie ujawniła, jakie miał obowiązki w Nowym Jorku. Wiadomo, że odszedł z agencji w kwietniu 1977 r. (The Washingtonian, The New York Times, 1985).
W popularnych opracowaniach tej historii pojawiają się kwoty, które nie zgadzają się z dokumentami: kontrakt w CIA na 122 tys. dolarów rocznie i 220 tys. dolarów od Sowietów na zaliczkę za apartament w budynku Park Regis w styczniu 1976 r. Dostępne źródła mówią co innego. Mieszkanie kupiono za 40 tys. dolarów, a według Köchera tyle samo przekazała mu Moskwa. Było to spółdzielcze mieszkanie z dwiema sypialniami na 12. piętrze przy 50 East 89th Street, na rogu Madison Avenue, na Upper East Side. Köcherowie płacili około tysiąca dolarów miesięcznie czynszu i w listopadzie 1984 r. sprzedali je za około 280 tys. dolarów (The New York Times, 1985).
Ich sąsiadami byli aktorka Anne Bancroft, reżyser Mel Brooks i choreograf z Broadwayu Tommy Tune. Kiedy czeski tenisista Ivan Lendl chciał kupić w tym budynku mieszkanie za 700 tys. dolarów, w radzie spółdzielni głosował przeciw właśnie Köcher (The Washingtonian). Według Spyscape zabiegał o miejsce w radzie, by mieć wgląd w to, kto przychodzi i wychodzi (Spyscape). Znajomi zapamiętali dwie rzeczy: atrakcyjność Hany i zajadły antykomunizm Karla (The Washingtonian). Köcher stał się fanatykiem sprawności fizycznej. Według relacji przywoływanych w opracowaniach biegał i trenował w siłowni Young Men's Hebrew Association przy 92. Ulicy. Para jeździła na wakacje po USA i Europie.
Raporty o jego dokonaniach trafiały na biurko gen. Olega Kaługina, który w latach 1973–1980 kierował kontrwywiadem zagranicznym KGB (The New York Times, 2002). Kaługin był wtedy najmłodszym generałem KGB i jednym z głównych łowców szpiegów w tej służbie.
Swingersi z Waszyngtonu
Najbardziej sensacyjny wątek tej historii opisał w lutym 1987 r. miesięcznik „The Washingtonian” w artykule „The Swinging Spies” („Szpiedzy swingersi”). Jego kopię CIA zachowała w swoim archiwum. Między jesienią 1974 a latem 1976 r. około 50 zamożnych profesjonalistów spotykało się dwa razy w tygodniu w wynajętym domu przy Union Mill Road w hrabstwie Fairfax w Wirginii, by wymieniać się partnerami. Klub nazywał się Virginia In-Place. Wśród kilkuset członków byli według rozmówców miesięcznika znany senator, wiceminister handlu, wysoki urzędnik Instytutu Smithsona, reporterzy „Washington Post” i „New York Timesa” oraz pracownicy CIA. Czasem pojawiała się też „młoda czeska para, Karl i Hana” (The Washingtonian).
Drugim ulubionym klubem Köcherów był Capitol Couples, którego członkowie spotykali się w soboty w barze The Exchange, dwie przecznice od Białego Domu. Organizator klubu pamiętał ich jako stałych bywalców przez około półtora roku od 1973 r.: „On był profesorem. Ona handlarką diamentów. Uderzająco piękna”. W Nowym Jorku para bywała w Plato's Retreat, najsłynniejszym klubie erotycznym Manhattanu, i w obozie nudystów na wybrzeżu New Jersey (The Washingtonian). Wikipedia wymienia też nowojorski Hellfire Club (Wikipedia). „The Washingtonian” opisuje również kluby Swinging Gate w Jessup i drugi w Upper Marlboro w stanie Maryland, ale zaznacza, że byli bywalcy nie rozpoznali Köcherów na zdjęciach, a para wybierała raczej bardziej elitarne towarzystwo (The Washingtonian).
Jonna Mendez twierdzi, że w takich imprezach uczestniczyło „co najmniej dziesięciu” pracowników CIA, a także ludzie z Pentagonu i senator. Köcher miał przekazywać ich nazwiska oficerom w Pradze, a później w KGB, jako potencjalne cele werbunku (Spyscape). Według Spyscape imprezy dawały okazję zarówno do zbierania informacji w łóżku, jak i do gromadzenia kompromatu, czyli materiałów kompromitujących, które można wykorzystać do szantażu. Hana miała uwieść majora armii USA (The Memory Hole). FBI zainteresowało się tym wątkiem w 1982 r. Agenci prosili policję w rejonie Waszyngtonu o informacje o „pięknej Czeszce” uczestniczącej w imprezach grupowych i to w taki sposób, by nie pozostał żaden ślad zapytania (The Washingtonian).
Köcher stanowczo zaprzecza, że bywał na takich imprezach w USA, choć w jego praskiej teczce udział w podobnych spotkaniach odnotowano już przed wyjazdem. „To nie do pomyślenia, żeby na takie imprezy chodzili ludzie z CIA. To nie ma nic wspólnego ze szpiegostwem. Ci ludzie zniszczyliby sobie kariery”. Mówi, że to element kampanii zniesławiającej, którą Amerykanie prowadzili po jego aresztowaniu (Pamięć Narodu). Benjamin Cunningham w swojej biografii podaje jednak, że w noc przed zatrzymaniem w 1984 r. Köcherowie spotkali się z inną parą swingersów. Recenzent CIA skwitował to złośliwie, że autor nie oparł się grze słów: „went down swinging” (CIA, Studies in Intelligence). Ten sam recenzent zauważył, że zabrakło próby oceny, jak ten styl życia wpływał na przebieg kariery szpiegowskiej Köchera.
Willa w Czterech Kołach
W sierpniu lub wrześniu 1976 r. wywiad wezwał Köchera, działającego już pod pseudonimem „Rino”, na nielegalną wizytę w Czechosłowacji. Para spędzała wtedy wakacje w Europie i według relacji przywoływanych w opracowaniach miała się spotkać z oficerami w Austrii. Tam usłyszeli, że muszą pojechać do kraju. Według Köchera spotkanie odbyło się w nieoznakowanej willi MSW w Czterech Kołach (Čtyřkoly) w Posázaví, około 30 km na południowy wschód od Pragi. Köcherów trzymano tam kilka dni, a na wyjściach poza budynek towarzyszyła im uzbrojona ochrona (Pamięć Narodu). Recenzent CIA, streszczając książkę Cunninghama, umieszcza ten lokal „tuż za czeską granicą z Austrią” (CIA, Studies in Intelligence). Źródła różnią się więc co do lokalizacji.
Na miejscu czekał Kaługin. Poddał Köchera wielogodzinnemu przesłuchaniu o każdy jego krok od przyjazdu do USA i uznał go za zdrajcę. Według Wikipedii Kaługin twierdził, że Köcher był w istocie agentem potrójnym, a jego informacjom nie można ufać (Wikipedia). Agent potrójny to ktoś, kto udaje, że pracuje dla jednej strony jako agent podwójny, a naprawdę pozostaje lojalny wobec innej. „Chłopaki z czechosłowackiego wywiadu nie mieli na to żołądka, nie byli mordercami. Wymyślili, że zrobią to inaczej. Powiedzieli sobie, że każą mi zostać w Czechosłowacji. Miałem wystąpić na konferencji prasowej i oskarżyć dysydentów o pracę dla CIA, która ich podobno sponsoruje” – relacjonował Köcher. Według niego grożono jemu i rodzicom obojga małżonków, a w końcu fizyczną likwidacją (Pamięć Narodu). W innej wersji ultimatum brzmiało: wystąpić w czechosłowackiej telewizji, przyznać się do szpiegostwa i zdemaskować CIA albo zostać odciętym. Czeska Wikipedia podaje wersję Köchera, że miał „zeznawać przeciwko czeskim dysydentom, czego odmówił” (Wikipedia, wersja czeska). Według angielskiej Wikipedii StB postawiła go przed wyborem: odejście z CIA albo śmierć (Wikipedia).
„Powiedziałem: »Spokojnie, zabijcie mnie«. Musiałem na to wypić chyba pół butelki wódki” – wspominał Köcher (Pamięć Narodu). Według relacji przywoływanych w opracowaniach argumentował, że jeśli nie wróci do USA, zaczną go szukać, bo oboje są obywatelami amerykańskimi. Po siedmiu dniach przesłuchań Köcherom pozwolono wrócić do Nowego Jorku (Wikipedia). Po powrocie Köcher stracił dostęp do tłumaczeń ściśle tajnych materiałów i spadł do statusu „pracownika kontraktowego” (Wikipedia, wersja czeska). Według Spyscape CIA już w 1976 r. podejrzewała, że ktoś wynosi informacje, ograniczyła mu dostęp i w następnym roku rozstała się z nim (Spyscape). Kaługin napisał w Moskwie raport, w którym uznał Köchera za amerykańskiego szpiega. Jego pozycja w KGB była na tyle silna, że ta ocena na kilka lat przesądziła sprawę.
Przez następne lata Köcherowie żyli, być może po raz pierwszy od przyjazdu do Ameryki, w miarę uczciwie. Hana handlowała diamentami. Karel próbował wrócić do pracy akademickiej, ale jego charakter nie zjednywał mu przyjaciół. Odrzucono jego kandydatury na pełne etaty w CIA, RWE i Uniwersytecie Stanowym Nowego Jorku. Od września 1979 do sierpnia 1980 r. uczył przedmiotów humanistycznych w kampusie Old Westbury na Long Island, ale zwolniono go po roku, częściowo z powodu sporów o program i jego antykomunistycznych poglądów (The New York Times, 1985). Znajomi opisywali go jako erudytę, kłótnika i człowieka coraz bardziej rozgoryczonego brakiem stałej pracy. Znajomy ekonomista z Departamentu Skarbu zauważył, że choć Köcher stale narzekał na bezrobocie, codziennie przed dziewiątą wychodził z domu i wracał o piątej lub szóstej (The Washingtonian).
Upadek Kaługina i powrót do gry
W 1980 r. Kaługina przeniesiono na stanowisko zastępcy szefa KGB w Leningradzie. Była to degradacja w wyniku intrygi Władimira Kriuczkowa, bliskiego współpracownika Andropowa, którego Kaługin prywatnie krytykował. Zarzucano mu, że dwadzieścia lat wcześniej zwerbował agenta, który w rzeczywistości był szpiegiem amerykańskim (Wikipedia). W Leningradzie Kaługin pracował do 1987 r. (University of Delaware). Po upadku ZSRR wyjechał do USA, a w 2002 r. sąd w Moskwie sądził go zaocznie za zdradę (The New York Times, 2002). Köcher do dziś nazywa go amerykańskim szpiegiem (Pamięć Narodu). Dostępne źródła tego zarzutu nie potwierdzają.
Po odejściu Kaługina w Moskwie zaczęto inaczej oceniać jego decyzje, w tym przesłuchanie i potępienie Köchera z 1976 r. W 1982 r. KGB zrehabilitowało Köchera po ponownej ocenie jego wcześniejszych informacji (Wikipedia). Moment nie był przypadkowy. W maju 1981 r. Andropow, przemawiając do kierownictwa KGB w obecności Leonida Breżniewa, polecił wywiadowi „nie przeoczyć przygotowań wojskowych przeciwnika, jego przygotowań do uderzenia jądrowego”. Ta dyrektywa dała początek operacji RJaN (RYaN, od ros. Raketno-Jadiernoje Napadienije, „atak rakietowo-jądrowy”), wspólnemu programowi KGB i wywiadu wojskowego GRU, który miał wychwycić oznaki planowanego przez USA pierwszego uderzenia jądrowego (National Security Archive, Wikipedia). Twarda retoryka administracji Ronalda Reagana i jego wystąpienie z marca 1983 r., zapowiadające Inicjatywę Obrony Strategicznej, nazywaną „gwiezdnymi wojnami”, tylko pogłębiły radzieckie obawy. Moskwa potrzebowała każdego źródła w USA.
W 1982 r. z Köcherem skontaktował się w Nowym Jorku oficer StB Jan Fila, działający pod przykryciem misji przy ONZ, i przywitał go z powrotem w służbie (Wikipedia, Wikipedia, wersja słowacka). Hana znała go z wcześniejszych spotkań kurierskich. Znudzony i niespełniony Köcher przyjął propozycję bez wahania. Według Wikipedii wrócił też do pracy dla CIA w niepełnym wymiarze (Wikipedia), choć tę informację trudno pogodzić z amerykańskimi dokumentami sądowymi, które mówią o zakończeniu jego pracy w agencji w 1977 r. W popularnych opracowaniach pojawia się informacja, że Köcher pracował w sztabie kampanii Lewisa Lehrmana, republikańskiego kandydata na gubernatora Nowego Jorku w 1982 r. (The Washington Post, 1982), i nawiązywał kontakty w kręgach Partii Republikańskiej. Tego epizodu nie udało się potwierdzić w niezależnych źródłach.
Pętla się zaciska
Köcher zaczął mieć wrażenie, że jest obserwowany. Według relacji przywoływanych w opracowaniach widział mężczyznę z lornetką po drugiej stronie ulicy, słyszał dziwne kliknięcia w telefonie i ciągle wpadał na tego samego człowieka w siłowni. Hana według prokuratury przestała być kurierką w 1983 r. (Time, 1984). Według relacji przywoływanych w opracowaniach zrezygnowała z tej roli w październiku 1983 r., a Karel w styczniu 1984 r. przesłał do Pragi wiadomość o zakończeniu współpracy. Para od miesięcy planowała wyjazd. Znajomym mówiła o przeprowadzce do Austrii otwarcie przez prawie rok (The New York Times, 1985).
Obawy były uzasadnione. W 1982 r. FBI dowiedziało się od czechosłowackiego szpiega, który przeszedł na stronę USA, że Köcher pracuje dla czechosłowackiego wywiadu, i zaczęło podsłuchiwać małżonków (Wikipedia, wersja czeska). „The Washingtonian” również wspomina, że FBI mógł „naprowadzić” uciekinier z bloku wschodniego (The Washingtonian). Według Spyscape FBI podsłuchiwało znanych oficerów radzieckiego wywiadu, a Köcher stale pojawiał się na ich radarze, choć nie było go na liście obserwacyjnej (Spyscape). Latem 1984 r. FBI założyło podsłuchy w mieszkaniu Köcherów, w ich samochodzie, telefonie domowym i telefonie w biurze Hany. Z podsłuchów dowiedziało się, że para zamierza wyjechać do Austrii (The Washingtonian).
Do dziś ani FBI, ani CIA nie ujawniły, co naprowadziło je na Köchera. On i byli funkcjonariusze KGB twierdzą, że wydał go Kaługin. Historyk CIA wskazuje na Jana Filę, który zniknął w grudniu 1989 r., miesiąc po aksamitnej rewolucji w Czechosłowacji. Wielu uważa, że Fila pracował dla Amerykanów (Wikipedia). Według relacji przywoływanych w opracowaniach mógł trafić do amerykańskiego programu ochrony świadków. Oficjalnym stanowiskiem KGB było, że Köchera zdradził Kaługin.
15 listopada 1984 r.
W czwartek 15 listopada 1984 r. o godz. 10.00 Köcherowie mieli spotkanie w banku. Wiedziało o tym FBI, które obstawiło okolicę czternastoma agentami. O 10.45 para wyszła z banku i ruszyła w stronę biura Hany przy 30 West 47th Street, w dzielnicy diamentów. Karel odprowadził żonę do budynku. Kiedy wyszedł sam, podszedł do niego agent FBI, którego znał z widzenia, bo obaj ćwiczyli w tym samym klubie. Po powitaniu agent przedstawił mu Kennetha Geide'a, który od lat zajmował się w nowojorskim kontrwywiadzie czechosłowackimi agentami. „Karl, wiem o twoich planach na przyszłość i biorąc pod uwagę twoje wcześniejsze zatrudnienie w CIA, myślę, że powinniśmy porozmawiać”. „Też tak myślę” – odpowiedział Köcher (The Washingtonian).
Do krawężnika podjechał nieoznakowany samochód. W drodze Köcher był, jak zapamiętał Geide, „spokojny, opanowany, rozluźniony”. Agent na przednim siedzeniu przekazał przez radio, że „męska przesyłka została odebrana”. Windą służbową wjechali do apartamentu 2640 w hotelu Barbizon Plaza przy Central Park South, z balkonem i widokiem na Szóstą Aleję i Central Park. W sąsiedniej sypialni agenci obsługiwali sprzęt nagrywający. Ukryty mikrofon i kamera rejestrowały rozmowę Köchera z Geide'em i specjalistą kontrwywiadu z Biura Bezpieczeństwa CIA Jerrym Brownem (The Washingtonian). Była to wspólna operacja FBI i CIA.
Przez dwie godziny Köcher opisywał swój werbunek, szkolenie i zadanie przeniknięcia do amerykańskich instytucji rządowych. Śledczy byli zaskoczeni, że tak szybko zaczął współpracować. W tym samym czasie w innym pokoju agent FBI Richard Dorn Jr. nie mógł nic wydobyć z Hany. Wprowadzona do apartamentu męża, roztrzęsiona, wyrzuciła z siebie: „Będę, będę współpracować. Jeździłam tam. Dostarczałam rzeczy. Tylko tyle mogę zaoferować, bo nie chcę być w to zamieszana… Nie jestem z natury szpiegiem”. Dorn zapewnił ją, że nie pójdzie do więzienia, a Brown obiecał, że jeśli będzie współpracować, „jej życie zostanie zakłócone w bardzo niewielkim stopniu” (The Washingtonian).
Popularne relacje mówią o tym, że Köcher długo zaprzeczał i nie dał się złamać. Dokumenty FBI cytowane przez „The Washingtonian” pokazują, że zaczął mówić niemal natychmiast. Ostatecznie, według Wikipedii, zgodził się zostać agentem potrójnym na rzecz Amerykanów pod warunkiem immunitetu, a śledczy na to przystali (Wikipedia). Prokurator Bruce A. Green mówił, że w ciągu tych dni oboje przyznali się do przeszkolenia szpiegowskiego w Czechosłowacji na początku lat 60., a Karel przyznał, że dwukrotnie wjechał potajemnie do Czechosłowacji na fałszywych paszportach (The New York Times, 1985). Przesłuchiwano ich też wariografem. Według ich adwokata oboje wypadli w tych badaniach pomyślnie (The New York Times, 1985).
Przez dwanaście dni FBI prowadziło z Köcherami grę w kotka i myszkę. Agenci pomagali im w ostatnich przygotowaniach do wyjazdu, chcąc ustalić skalę szkód. Pięć dni przed zatrzymaniem para pojechała na kolację z okazji Święta Dziękczynienia do czechosłowackich emigrantów w West Milford w New Jersey. Klimatolog i również czechosłowacki emigrant dr George Kukla wspominał: „Był cichy, spokojny, absolutnie rozluźniony”. Dopiero później dowiedział się, że na kolację przywieźli ich i odwieźli dwaj agenci FBI (The New York Times, 1985).
Lotnisko, na które nie dojechali
FBI zaproponowało, że na koniec odwiezie Köcherów na lotnisko Kennedy'ego. Wieczorem 27 listopada para z walizkami stawiła się w hotelu Barbizon Plaza. Tam ich aresztowano (The New York Times, 1985), kilka godzin przed planowanym lotem do Zurychu (The New York Times, 5 grudnia 1984 r., Time). Pieniądze ze sprzedaży mieszkania przelali wcześniej na konto w Zurychu, a w Europie zamierzali, jak mówili znajomym, zainwestować w hotel albo supermarket (The New York Times, 1985).
Według Wikipedii Amerykanie uznali, że Köcher jest zbyt niewiarygodny, by grać rolę agenta potrójnego, i prawdopodobnie ucieknie do Czechosłowacji (Wikipedia). Köchera oskarżono o przekazanie czechosłowackiemu wywiadowi informacji niejawnych dotyczących bezpieczeństwa narodowego. Hany nie oskarżono, lecz zatrzymano jako świadka koronnego, czyli osobę, której zeznania uznano za istotne dla sprawy i którą prawo pozwala zatrzymać, by nie uniknęła złożenia zeznań (The Washingtonian). Sprawę prowadził prokurator federalny dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku Rudolph Giuliani (Wikipedia). Sędzia odmówił zwolnienia Köchera za kaucją, bo wątpił, czy stawi się w sądzie (The New York Times, 5 grudnia 1984 r.). Köcher trafił do aresztu federalnego Metropolitan Correctional Center na Dolnym Manhattanie, Hana do osobnej celi w tym samym budynku (The New York Times, 1985). W grudniu Köcher nie przyznał się przed ławą przysięgłych do zarzutów szpiegostwa. Groziło mu dożywocie.
Proces, który się rozsypał
Wkrótce okazało się, że FBI popełniło poważne błędy. Według dziennikarza Pete'a Earleya zeznanie Köchera było niedopuszczalne jako dowód, bo dwaj agenci FBI i oficer CIA, którzy go przesłuchiwali, złożyli mu obietnice, których nie zamierzali dotrzymać (Wikipedia). Köcher przez swojego pierwszego adwokata Michaela Kennedy'ego twierdził, że był podwójnym agentem CIA, a FBI podstępem nakłoniło go do podpisania fałszywego przyznania się, które miało być częścią legendy przygotowanej przez FBI i CIA na potrzeby jego przyszłej pracy w Europie dla USA. Kennedy przyznał, że Köcher w 1975 r. przekazał Czechom dokumenty CIA, ale twierdził, że działo się to na polecenie CIA i była to dezinformacja. Prokuratura zaprzeczyła, by Köcher był podwójnym agentem CIA (The New York Times, 1985).
Hanie mimo wielokrotnych próśb odmówiono dostępu do adwokata, co według doniesień skłoniło urzędników Departamentu Sprawiedliwości do odstąpienia od oskarżenia jej (Wikipedia). „Time” pisał, że nie postawiono jej zarzutów, bo FBI „sknociło” jej zatrzymanie (Time). Mimo przyznanego immunitetu odmówiła zeznań przed wielką ławą przysięgłych przeciwko mężowi, powołując się na prawo małżonka do odmowy zeznań. Prokuratorzy argumentowali, że to prawo nie przysługuje wspólnikom w przestępstwie (Wikipedia). 4 grudnia 1984 r. sąd uznał ją winną obrazy sądu w trybie cywilnym (The New York Times, 5 grudnia 1984 r.) i skazał na areszt do 18 miesięcy. W styczniu 1985 r. sąd apelacyjny nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy (The New York Times, 1985). Po czterech miesiącach wyszła na wolność za kaucją w wysokości miliona dolarów, wpłaconą przez przyjaciół, z których kilku było jej partnerami seksualnymi (The Washingtonian). Spór o to, czy można ją zmusić do zeznań przeciw mężowi, trafił do Sądu Najwyższego USA. 25 lutego 1986 r., już po wymianie, Sąd Najwyższy umorzył sprawę „United States v. Koecher” jako bezprzedmiotową (Justia).
Bez zeznania i bez zeznań Hany prokuratura miała głównie poszlaki. Köcher twierdził później, że Giuliani, który miał ambicje polityczne, nie chciał uniewinnienia, bo zaszkodziłoby mu ono w karierze (Wikipedia). W areszcie inny osadzony rzucił się na Köchera z nożyczkami. Według Köchera atak udaremnił członek Hells Angels Sandy Alexander. Köcher uważa, że była to próba zabójstwa zleconego przez amerykańskie służby, a dowodem ma być to, że napastnika przeniesiono do innego więzienia i po latach nie dało się go odnaleźć (Wikipedia). Tego twierdzenia nie potwierdza żadne niezależne źródło.
Gra o Szczaranskiego
Köcher, obawiając się o swoje bezpieczeństwo, wymyślił wyjście, które nawet jego obrońcy wydawało się mrzonką. Za pośrednictwem adwokata i teścia wysłał do Władimira Kriuczkowa list z prośbą o włączenie do wymiany więźniów z Sowietami (Wikipedia, Expats.cz). Część źródeł nazywa Kriuczkowa „szefem KGB”. W rzeczywistości w latach 1974–1988 kierował I Zarządem Głównym KGB, czyli wywiadem zagranicznym, a przewodniczącym KGB został dopiero w 1988 r. (Wikipedia). Köcher zaproponował wymianę na Natana (wówczas Anatolija) Szczaranskiego.
W połowie lat 80. Szczaranskiego znał cały świat. Ten matematyk i informatyk z Doniecka, Żyd, w 1973 r. dostał odmowę wyjazdu do Izraela i stał się jednym z refuseników, czyli radzieckich Żydów, którym władze nie pozwalały emigrować. Był tłumaczem Andrieja Sacharowa, rzecznikiem Moskiewskiej Grupy Helsińskiej i jednym z liderów ruchu refuseników. 15 marca 1977 r. KGB aresztowało go pod zarzutem zdrady stanu i szpiegostwa na rzecz Amerykanów. W 1978 r. skazano go na 13 lat łagru (Wikipedia, Britannica). Nie był szpiegiem, tylko dysydentem, który ujawniał nadużycia radzieckiego państwa. Jego żona Awital przez ponad dekadę prowadziła na całym świecie kampanię o jego uwolnienie (AP).
Adwokatem Köchera był wówczas Robert Fierer z Atlanty, znany z obrony bogatych klientów o wątpliwej reputacji, m.in. wydawcy „Hustlera” Larry'ego Flynta. Poznał Köchera na przyjęciu pod koniec lat 70. Köcher od razu zaproponował „rozwiązanie dyplomatyczne”. Departament Stanu odpowiedział, że nie zawiera układów z osobami, które nie zostały skazane. Fierer zwrócił się więc do strony czechosłowackiej, która formalnie nie mogła się angażować, bo Köcher był obywatelem USA. W styczniu 1985 r. poleciał do Pragi, gdzie spotkał się z rodzinami Köcherów i przedstawicielami rządu. „Celowo nie przeglądałem dowodów, bo nie chciałem dokładnie wiedzieć, co zawierają. Trochę się bałem jechać do Czechosłowacji z dostępem do tajemnic naszego rządu” – mówił. Sam uważał pomysł wymiany za „strzał na oślep” (UPI, 1986). „The Washingtonian” podaje, że Fierer w czasie wizyt w Pradze na początku i w połowie 1985 r. sugerował czechosłowackiemu urzędnikowi, by przekonali radzieckich kolegów do wymiany Köcherów na Szczaranskiego (The Washingtonian).
Jesienią 1985 r. Fierera wezwano do ambasady Czechosłowacji i poinformowano, że Praga poprosiła Moskwę o Szczaranskiego. Negocjacje w imieniu ZSRR, Polski i Czechosłowacji prowadził Wolfgang Vogel, wschodnioberliński adwokat-milioner, który przez dekady pośredniczył w wymianach między Wschodem a Zachodem. Moskwa dała mu zielone światło na rozmowy o uwolnieniu Szczaranskiego, a w drugiej połowie 1985 r. spotykał się z ambasadorem USA w NRD (The Washingtonian). 23 stycznia 1986 r. Fierer odebrał telefon od amerykańskiego prokuratora: umowa została zawarta, a wymiana odbędzie się na Moście Glienicke (UPI).
Nie wiadomo, czy KGB naprawdę ceniło Köchera jako jednego ze swoich najskuteczniejszych agentów, czy uznało wymianę Szczaranskiego za korzystny gest propagandowy. Dla amerykańskich prokuratorów wymiana była wyjściem z kompromitującej sytuacji: uniewinnienie Köchera byłoby upokorzeniem (Wikipedia). W ramach umowy Köcher 3 lutego 1986 r. przyznał się do winy w gabinecie sędzi federalnej Shirley W. Kram. Przyznanie utrzymywano w tajemnicy, dopóki wymiana nie była przesądzona (Los Angeles Times, 12 lutego 1986 r.). Przyznał się do spisku w celu prowadzenia szpiegostwa na rzecz Czechosłowacji i został skazany na dożywocie, które zamieniono na już odbytą karę pod warunkiem, że opuści USA i nigdy nie wróci (Wikipedia). Oboje zostali pozbawieni obywatelstwa amerykańskiego i dożywotnio wydaleni (Wikipedia, wersja czeska). Według relacji przywoływanych w opracowaniach polecieli z Nowego Jorku do Frankfurtu, a stamtąd do Berlina.
Dziewięć osób na moście
11 lutego 1986 r. na Moście Glienicke wymieniono dziewięć osób. Na Zachód przeszli Szczaranski oraz trzej mężczyźni więzieni w NRD: Wolf-Georg Frohn z NRD, Jaroslav Javorský z Czechosłowacji i obywatel RFN Dietrich Nistroy. Na Wschód odesłano Polaka Jerzego Kaczmarka, obywatela ZSRR Jewgienija Ziemlakowa, obywatela NRD Detleva Scharfenortha oraz Karla i Hanę Köcherów (AP). Jaroslav Javorský, syn czeskiego tenisisty Jiřego Javorskiego, był więźniem politycznym. Po latach wspominał, że wchodząc do autobusu, odruchowo zdjął czapkę i wytarł buty, bo tak uczono więźniów przed wejściem do każdego pomieszczenia (Pamięć Narodu – Jaroslav Javorský, Wikipedia, wersja czeska).
Köcherowie przeszli przez most w świetle fleszy. Po stronie poczdamskiej Köcher pił szampana (Spyscape), a złoty mercedes, według relacji powtarzanych w opracowaniach należący do Wolfganga Vogla, szybko ich odwiózł. Szczaranski odleciał tego samego dnia do Izraela. Na lotnisku Ben Guriona powitali go premier Szimon Peres i minister spraw zagranicznych Icchak Szamir (AP). Przyjął imię Natan i został w Izraelu politykiem, m.in. ministrem spraw wewnętrznych (Expats.cz). Fierer, który był na moście, mówił później: „Byliśmy małym kawałkiem tego wszystkiego. Ciekawym, może ważnym, ale tylko małym kawałkiem” (UPI).
Bohater na krótko
Po przylocie do Pragi Köcherowie przeszli dwumiesięczne przesłuchanie. Potem zamieszkali z matką Karla (Spyscape). Według „Washington Post” w nagrodę za zasługi dostali dom i volvo (Wikipedia). Była parada powitalna i występy w programach telewizyjnych, ale Karel nigdy nie zdobył pełnego zaufania. Dwie dekady za granicą budziły podejrzenia (Spyscape). Najpierw pracował w II Zarządzie Federalnego MSW, czyli kontrwywiadzie, a potem do 1990 r. w Instytucie Prognostycznym Czechosłowackiej Akademii Nauk (Wikipedia, wersja czeska). W tym samym instytucie pracowało wielu przyszłych polityków, w tym późniejsi prezydenci Czech Václav Klaus i Miloš Zeman (Wikipedia).
Amerykańscy dziennikarze twierdzili, że w pierwszych dniach aksamitnej rewolucji w 1989 r. widzieli Köchera wydającego polecenia w teatrze Laterna Magika, ówczesnym sztabie opozycji. Köcher zaprzecza i twierdzi, że pomylono go z podobnym do niego, wówczas nieznanym Václavem Klausem (Wikipedia). Po upadku komunizmu zaczął publikować różne twierdzenia o znanych osobach, m.in. że publicysta Pavel Tigrid był oficerem CIA (Wikipedia, wersja czeska).
Hana na początku lat 90. pracowała przez dwa lata w ambasadzie brytyjskiej w Pradze. W 1995 r. czeska prasa ujawniła jej przeszłość i straciła pracę. Pozwała gazetę, ale sąd oddalił pozew (Wikipedia, wersja czeska, Pamięć Narodu). Według Wikipedii Brytyjczycy nie wiedzieli o jej przeszłości, dopóki nie zawiadomił ich czeski reporter (Wikipedia). Köcher w 2024 r. twierdził w rozmowie z Janą Bobošíkovą, że ambasada wiedziała o przeszłości obojga, a żona odeszła na własną prośbę (Wikipedia, wersja czeska).
W 1998 r. nazwisko Köchera pojawiło się w mediach w związku z próbą wyłudzenia pieniędzy od Mohameda Al-Fayeda, ojca Dodiego Al-Fayeda, partnera księżnej Diany. Oszust Oswald LeWinter, który znał Köchera z amerykańskiego więzienia, oferował Al-Fayedowi rzekome dowody, że Dianę zamordowały służby specjalne. Ludzie Al-Fayeda współpracowali z FBI i policją austriacką, które zatrzymały LeWintera w Wiedniu. Köcher miał według prasy „uciec w ostatniej chwili” (Wikipedia, wersja czeska). Sam zaprzeczał jakiemukolwiek udziałowi (Wikipedia).
Rozpad Związku Radzieckiego i zdjęcie czerwonej flagi z Kremla w Boże Narodzenie 1991 r. odebrały Köcherom status bohaterów. Stali się reliktem minionej epoki. W 1993 r. Czechosłowacja podzieliła się na Czechy i Słowację. Köcher, urodzony w Bratysławie, zamieszkał pod Pragą (Spyscape). Jego historię opisali Ronald Kessler w książce „Spy vs. Spy” z 1988 r. (The New York Times, 1988), Vladimír Ševela w „Český krtek v CIA” z 2015 r. (Soudobé dějiny) i Benjamin Cunningham w „The Liar” z 2022 r. (CIA, Studies in Intelligence). W 2016 r. powstał film dokumentalny „Rino – příběh špiona” w reżyserii Jakuba Wagnera (Czeska Telewizja).
W lutym 2026 r., w 40. rocznicę wymiany, Köcher miał 91 lat i był jednym z ostatnich żyjących uczestników tamtych wydarzeń (Expats.cz). 21 września 2026 r. skończył 92 lata (Wikipedia). W rozmowie z Cunninghamem w 2016 r., gdy mieszkał już z Haną spokojnie we wsi pod Pragą, podsumował swoje lata w służbach jednym zdaniem: „Świat jest naprawdę popieprzony, a służby wywiadowcze mają z tym wiele wspólnego” (Spyscape).
Co z tego zostało
Sprawa Köchera to podręcznikowy przykład kilku zjawisk naraz.
Po pierwsze, pokazuje słabość systemu weryfikacji, który opiera się na przeszłości w kraju docelowym. Köcher przez osiem lat budował w USA biografię bez skazy: stypendium, doktorat na Columbii, praca wykładowcy, rekomendacja Brzezińskiego, obywatelstwo. Prawdziwa przeszłość pozostawała w Pradze, poza zasięgiem amerykańskich kontrolerów.
Po drugie, pokazuje ograniczenia wariografu. Köcher pokonał badanie w CIA w 1972 r. i ponownie w FBI w 1984 r., stosując technikę wyuczoną w laboratorium mjr. Dufka w latach 60.
Po trzecie, pokazuje, jak kosztowne mogą być błędy proceduralne. FBI i CIA zebrały od Köcherów przyznanie się do winy, ale przez obietnice bez pokrycia i odmowę dostępu do adwokata nie mogły go użyć w sądzie. Agencje obwiniały się nawzajem, a prokuratura nie zdołała zbudować sprawy (Spyscape). Kessler określił aresztowanie jako przeprowadzone w sposób „nieudolny i nieprofesjonalny” (The New York Times, 1988).
Po czwarte, pokazuje, że w wywiadzie lojalność rzadko jest prosta. Köcher pracował dla StB i KGB, zgłaszał się do FBI, był podejrzewany przez KGB o pracę dla CIA, a przez CIA o pracę dla KGB. „W połowie lat 70. CIA i KGB obserwowały Karla Köchera z bliska i obie były przekonane, że pracuje dla wroga. Obie miały rację” – pisze Cunningham (CrimeReads). Recenzent CIA dodał, że książka „rozpaczliwie potrzebuje lepszych źródeł z FBI, KGB i czechosłowackiego wywiadu”, by zweryfikować „sensacyjne, samousprawiedliwiające twierdzenia” Köchera (CIA, Studies in Intelligence).
Sam Köcher przez dziesięciolecia przedstawiał swoją działalność jako opór wobec reżimu, a później jako wysiłek na rzecz pokoju, „żeby zimna wojna nie stała się gorącą”. O sobie mówi, że jest człowiekiem „aż przesadnie etycznym” i „o twardych zasadach moralnych”. Przytacza żydowską legendę o trzydziestu sześciu sprawiedliwych, na których barkach spoczywa świat: „Haczyk polega na tym, że nikt nie wie, czy sam do nich przypadkiem nie należy. Każdemu z nas nie pozostaje więc nic innego, niż zachowywać się tak, jakby był jednym z nich” (Pamięć Narodu). Autorzy projektu Pamięć Narodu zauważają, że to jeden z wielu paradoksów w historii człowieka, który przeniknął do CIA i składał raporty KGB.
W jednym z nagranych wywiadów zadał sobie pytanie, które było może najbardziej szczere ze wszystkiego, co powiedział: „To było życie człowieka. W pewnym sensie ekscytujące. Ale chce się zobaczyć jakieś osiągnięcie. Że naprawdę coś zmieniłeś. Co zmieniłem? Co osiągnąłem? Nie wiem, czy zrobiłbym to jeszcze raz”.
