28 kwietnia 2025 r. mężczyzna w koszuli i krawacie wślizgnął się za samochodem przez bramę rezydencji Unii Afrykańskiej w Addis Abebie, wszedł prosto do sypialni przewodniczącego Komisji UA Mahamouda Alego Youssoufa i po czterech minutach odjechał autem na numerach dyplomatycznych. Według śledztwa niezależnego portalu The Insider był to major rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, asystent attaché wojskowego Rosji w Etiopii. Ujawnienie sprawy nastąpiło kilka dni przed trzecim szczytem Rosja–Afryka, który 28–29 października Władimir Putin współprzewodniczy w Moskwie z obecnym przewodniczącym Unii Afrykańskiej.
Sześć minut w Bole Atlas
Śledztwo opublikowali 23 października Michael Weiss i Roman Dobrochotow z The Insider – rosyjskojęzycznego portalu śledczego, który działa na emigracji i od lat specjalizuje się w identyfikowaniu funkcjonariuszy rosyjskich służb. Redakcja dotarła na wyłączność do nagrań z monitoringu (The Insider).
Rezydencja, o której mowa, stoi w zamożnej dzielnicy Bole Atlas w stolicy Etiopii, gdzie mieści się siedziba Unii Afrykańskiej. Formalnie jest to oficjalna rezydencja wiceprzewodniczącej Komisji UA Selmy Haddadi. W kwietniu 2025 r. korzystał z niej jednak przewodniczący Komisji Mahamoud Ali Youssouf z rodziną, którzy według The Insider kilka dni wcześniej przyjechali z Dżibuti (The Insider). Youssouf, wieloletni szef dyplomacji Dżibuti, został wybrany na przewodniczącego Komisji – organu wykonawczego organizacji skupiającej 55 państw afrykańskich – 15 lutego 2025 r., a urząd objął 13 marca (Unia Afrykańska, Unia Afrykańska).
Nagrania pozwalają odtworzyć przebieg zdarzeń co do minuty. O 15.32 na parking przed głównym kompleksem Africa House wjechał samochód na numerach dyplomatycznych. Wysiadł z niego biały mężczyzna średniej budowy, krótko ostrzyżony, w koszuli i krawacie. Poczekał, aż przez otwartą bramę ochrony wjedzie auto wiozące córkę Youssoufa, studentkę, i wszedł pieszo za nim, zanim brama się zamknęła. W budynku skierował się prosto do sypialni przewodniczącego i spędził w środku 4 minuty i 24 sekundy. W pewnym momencie natknął się na córkę Youssoufa, której nazwiska The Insider nie podaje (The Insider).
O 15.37, gdy wychodził, zatrzymali go prywatni ochroniarze. Próbowali go wypytać, ale obawiali się, że to ważny gość, który się zgubił albo wszedł bez wymaganej kontroli. W zamieszaniu mężczyzna o 15.38 odjechał (The Insider). Cała wizyta trwała sześć minut.
Kim był nieproszony gość
Według The Insider program do rozpoznawania twarzy potwierdził, że mężczyzną na nagraniu jest mjr Aleksandr D., 36-letni mieszkaniec Moskwy i asystent attaché wojskowego Rosji w Etiopii Nikity Zajaca. Zajaca – jak podaje portal – wydalono w 2022 r. z Portugalii w związku z podejrzeniem powiązań z GRU (The Insider).
Na przynależność mjr. D. do wywiadu wojskowego wskazuje kilka poszlak. Był zameldowany w znanym akademiku Akademii Wojskowej GRU przy ul. Narodnogo Opołczenija 52 w Moskwie. Na profilu w serwisie VK, aktualizowanym ostatnio w 2008 r., figurował jako student Akademii Wojskowej Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego im. Piotra Wielkiego, gdzie studiował informatykę i technologie informacyjne w systemach kierowania. W jego billingach redakcja znalazła numery funkcjonariuszy GRU. Drugim najczęściej wybieranym numerem był telefon 37-letniego Władysława P., którego The Insider opisuje jako znanego hakera GRU związanego z grupą Sandworm, czyli jednostką wojskową 74455 (The Insider).
Ten trop ma znaczenie. Jednostka 74455 to – według aktu oskarżenia, który Departament Sprawiedliwości USA ogłosił w październiku 2020 r. przeciwko sześciu jej oficerom – autor ataków na ukraińską sieć energetyczną w latach 2015–2016, cyberataku na ceremonię otwarcia igrzysk w Pjongczangu i złośliwego oprogramowania NotPetya z 2017 r. Tylko trzy ofiary wymienione w akcie oskarżenia, w tym szpitale w Pensylwanii, poniosły przez NotPetya straty bliskie miliardowi dolarów (Departament Sprawiedliwości USA). Łączne straty na świecie szacuje się na ponad 10 mld dol. (The Insider).
Bliski kontakt oficera działającego pod przykryciem dyplomatycznym z hakerem z jednostki ofensywnych operacji cybernetycznych nie dowodzi celu włamania. Pasuje jednak do scenariusza, który The Insider uznaje za najbardziej prawdopodobny: kradzieży plików, danych lub urządzeń elektronicznych przewodniczącego albo instalacji sprzętu podsłuchowego. Redakcja zastrzega, że nie ustaliła, czy do tego doszło. Ocenia jedynie, że incydent był „niemal na pewno operacją wywiadowczą” (The Insider). W żargonie służb takie wejście do pomieszczenia celu w celu skopiowania danych lub instalacji urządzeń nazywa się „operacją wejścia” (ang. surreptitious entry lub black bag job).
Milczenie Addis Abeby
Reakcji oficjalnych na razie brak. Rzecznik Youssoufa nie odpowiedział na pytania The Insider. Anonimowe źródło portalu twierdzi, że po incydencie Dyrekcja Bezpieczeństwa Unii Afrykańskiej zaostrzyła środki ochrony wokół Africa House. Nie wiadomo jednak, czy UA wiedziała, kim był intruz i dla kogo pracuje. Według danych lotniczych mjr D. wciąż przebywa w Etiopii. Może to oznaczać, że etiopskie władze go nie zidentyfikowały albo zdecydowały się przemilczeć sprawę (The Insider). Rosja także nie skomentowała publikacji.
Gdyby ustalenia się potwierdziły, oznaczałoby to rażące naruszenie zasad dyplomatycznych. Konwencja wiedeńska o stosunkach dyplomatycznych z 1961 r. zobowiązuje osoby korzystające z przywilejów i immunitetów do przestrzegania prawa państwa przyjmującego i do nieingerowania w jego sprawy wewnętrzne (art. 41) (ONZ). Standardową odpowiedzią na taki incydent jest uznanie dyplomaty za persona non grata.
Siedziba Unii Afrykańskiej nie po raz pierwszy staje się celem wywiadu. W 2018 r. „Le Monde” ujawnił, że dane z serwerów w zbudowanej przez Chiny siedzibie UA w Addis Abebie przez pięć lat co noc kopiowano na serwery w Szanghaju. Pekin zaprzeczył (BBC, CNN). Dziennik pisał także, że według dokumentów uzyskanych we współpracy z The Intercept budynek UA był celem amerykańskiej NSA i brytyjskiej GCHQ (Africanews). Addis Abeba, stolica dyplomatyczna kontynentu, jest dla wywiadów różnych państw jednym z najważniejszych miejsc w Afryce.
Etiopia jako baza GRU
The Insider określa Etiopię jako kluczowy węzeł rosyjskiego wywiadu w ostatnich latach, na co wskazują częste podróże oficerów GRU analizowane przez redakcję. „Etiopia od dawna jest ważną bazą operacyjną rosyjskiego wywiadu w Afryce Wschodniej. Wysocy rangą oficerowie GRU Anton Papszew i Jurij Michiejew, którzy odgrywają kluczową rolę w koordynowaniu działań rosyjskiego wywiadu na kontynencie, przez lata stacjonowali właśnie tam” – mówi nigeryjski dziennikarz śledczy i znawca Rosji Philip Obaji (The Insider).
Od Wagnera do Korpusu Afrykańskiego
Sprawa z Addis Abeby pokazuje, jak zmieniła się obecność Rosji w Afryce. Od 2017 r. Grupa Wagnera Jewgienija Prigożyna działała w Mali, Libii, Sudanie i Republice Środkowoafrykańskiej jako narzędzie Kremla, którego udział państwo mogło wiarygodnie wypierać. Najemnicy chronili reżimy przed zamachami stanu, walczyli z dżihadystami i rebeliantami, a w Republice Środkowoafrykańskiej przez ponad pięć lat stanowili gwardię przyboczną prezydenta Faustina-Archange'a Touadéry. Grupa zarabiała na kopalniach złota i diamentów, a jej specjaliści od wpływu prowadzili operacje informacyjne (The Insider).
Jej bilans wojskowy był słaby. Panel ekspertów ONZ ds. Mali stwierdził w sierpniu 2023 r., że Wagner jest wiarygodnie oskarżany o tortury, dekapitacje i egzekucje pozasądowe, a jednocześnie nie sprawdził się w zwalczaniu terroryzmu: Państwo Islamskie w Mali niemal podwoiło w niecały rok kontrolowane terytorium. W 2024 r. pod Tinzaouatène najemników rozbili powiązani z Al-Kaidą bojownicy JNIM i rebelianci tuarescy, co doprowadziło do wycofania Wagnera z Mali w 2025 r. (The Insider).
Po śmierci Prigożyna w katastrofie samolotu w sierpniu 2023 r., dwa miesiące po nieudanym buncie przeciw władzom w Moskwie, większość afrykańskich struktur Wagnera przejął państwowy Korpus Afrykański. Według śledztwa agencji Reuters, na które powołuje się The Insider, 70–80 proc. jego żołnierzy to byli najemnicy Wagnera. Korpusem dowodzi gen. Andriej Awierjanow, zastępca szefa GRU, a wcześniej pierwszy dowódca jednostki 29155. To ta formacja odpowiada według ustaleń zachodnich śledczych za otrucie Siergieja i Julii Skripalów w Salisbury, nieudany zamach stanu w Czarnogórze i wysadzanie magazynów amunicji na terytorium NATO (The Insider). W skrócie: dawną prywatną firmę zastąpiła struktura podporządkowana wprost wywiadowi wojskowemu.
Rosja rozbudowuje też „miękkie” instrumenty. Rossotrudniczestwo – agenda MSZ ds. kultury, którą The Insider opisuje jako przykrywkę dla wywiadu cywilnego SWR – planuje otworzyć nowe „Domy Rosyjskie” w Egipcie, Zambii, Tanzanii, RPA i Etiopii. W 2025 r. Moskwa przyznała afrykańskim studentom 5 tys. miejsc na rosyjskich uczelniach finansowanych przez państwo (The Insider).
Szczyt w cieniu włamania
Publikacja zbiegła się z przygotowaniami do trzeciego szczytu Rosja–Afryka, który odbędzie się w Moskwie 28–29 października. Współprzewodniczącymi będą Władimir Putin i prezydent Burundi Évariste Ndayishimiye, obecny przewodniczący Unii Afrykańskiej (Prezydencja Namibii). W lipcu Rosja i Komisja UA wydały wspólne oświadczenie, w którym wyraziły przekonanie, że szczyt „nada nowy impuls” stosunkom i pomoże przyjąć plan działania na lata 2027–2029 (Unia Afrykańska). Rosyjskie MSZ deklaruje udział ponad 30 państw, choć niezależne zestawienie mówiło o 17 potwierdzonych przywódcach (Modern Ghana).
Zachodni funkcjonariusz służb bezpieczeństwa powiedział The Insider, że włamanie ujawnia „podwójną grę” Rosji: oficjalnie współpracuje z państwami członkowskimi UA, ale nie waha się sięgać po manipulację i kłamstwo. Obaji dodaje, że podejście Moskwy do Afryki jest „wysoce oportunistyczne”. Kreml utrzymuje relacje z rządami, a jednocześnie po cichu z ich opozycją, by chronić swoje interesy bez względu na to, kto zwycięży (The Insider). W Libii Wagner pracował jednocześnie dla Saifa al-Islama Kaddafiego i gen. Chalify Haftara (The Insider).
Na razie nic nie wskazuje, by sprawa zaszkodziła szczytowi. Pokazuje jednak, że Rosja traktuje instytucje panafrykańskie nie tylko jako partnera, lecz także jako cel operacji wywiadowczych.
