WAŻNE!PILNE!: Polskie służby prowadzą operację specjalną na granicy z Rosją. Ryzyko operacji dywersyjnych i sabotażowych→
Symantec opisał kampanię APT28, czyli grupy hakerskiej powiązanej z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU, znanej też jako Fancy Bear. Celem były stocznia budująca okręty w jednym z państw NATO, producent silników do samolotów wojskowych i europejska instytucja ścigania. W stoczni wszystko zaczęło się 24 lipca od pracownika, który otworzył złośliwy dokument Worda. Backdoor Hookedge utrzymywał łączność z atakującymi co najmniej do 24 września. Oceniam ten przypadek jako podręcznikowy. APT28 od lat zaczyna od tego samego: spersonalizowanego e-maila z załącznikiem, który wygląda na służbową korespondencję. Dwa miesiące aktywności w sieci producenta okrętów to bardzo długi czas. W przemyśle obronnym standardem powinno być wykrycie nietypowej komunikacji wychodzącej w ciągu godzin, a nie tygodni. Symantec zaznacza, że nie wiadomo, czy dane wyciekły. Uważam jednak, że przy takim profilu celów trzeba zakładać, że tak. Kampania ma charakter szerokiego zbierania informacji o europejskim sektorze obronnym. Dla polskich firm zbrojeniowych to wyraźny sygnał, że szkolenia z rozpoznawania phishingu, blokowanie makr, segmentacja sieci i monitorowanie ruchu nie są formalnością, tylko pierwszą linią obrony.