WAŻNE!PILNE!: Polskie służby prowadzą operację specjalną na granicy z Rosją. Ryzyko operacji dywersyjnych i sabotażowych→
Deccan Herald opisuje sprawę żony oficera armii indyjskiej, przeciw której policja w Dżammu wszczęła postępowanie z podejrzeniem szpiegostwa. Według śledczych przygotowywała opracowania badawcze o Linii Kontroli, infrastrukturze krytycznej w Arunachal Pradesh i rozmieszczeniu dronów. Gazeta zwraca uwagę na trend: obce służby zamiast działać przez własnych oficerów zatrudniają niezależnych badaczy i analityków. Uważam, że to jeden z najtrudniejszych do wykrycia modeli pozyskiwania informacji. Zlecenie wygląda jak zwykła praca analityczna: raport, ekspertyza, artykuł dla zagranicznego think tanku. Wynagrodzenie jest przyzwoite, temat mieści się w specjalizacji badacza, a materiały teoretycznie pochodzą ze źródeł otwartych. Problem polega na tym, że zestawienie wielu informacji jawnych, połączone z dostępem przez rodzinę do środowiska wojskowego, daje obraz o wartości wywiadowczej. Oceniam, że w Polsce to zagrożenie jest równie realne. Analitycy, doktoranci i dziennikarze piszący o bezpieczeństwie powinni weryfikować zleceniodawców, sprawdzać rzeczywistą strukturę właścicielską firm konsultingowych i pamiętać, że nadmiernie szczegółowe pytania o konkretne jednostki to klasyczny sygnał ostrzegawczy.